Ta strona jest niedostępna dla… widzących

 

Popularyzowanie wiedzy o potrzebach osób z dysfunkcją wzroku jest trudne, a trafienie z nią do szerszego grona odbiorców wydaje się być wręcz niemożliwe. Ciekawą inicjatywą w tej dziedzinie wydaje się być pomysł realizowany przez serwis internetowy http://comicsempower.com. Po otwarciu strony widzący użytkownik zobaczy informację, że treści na tej stronie dostępne są wyłącznie z użyciem technologii wspierających. Użytkownicy czytników ekranu zobaczą normalną stronę internetową podczas, gdy osoby widzące zobaczą jedynie czarny ekran. Pierwsze, zaopatrzone w odpowiedni obrazek łącze na stronie głównej, jeśli jesteś widzący kliknij tutaj, prowadzi do wersji serwisu udostępnianej osobom widzącym. Po otwarciu powyższego łącza osoba widząca zobaczy udostępnianą dla niej część serwisu wraz z informacją, że w całości jest on dostępny tylko dla użytkowników czytników ekranu.

Treść strony można oczywiście zaznaczyć, a następnie skopiować powiedzmy do edytora tekstu i tam zmienić sobie kolory tak, aby była ona czytelna. Celem twórców serwisu nie jest bowiem zablokowanie dostępu do treści, lecz zwrócenie uwagi na problem dostępności. Zapowiadają oni, że strona w opisanej postaci zagości w sieci na dłużej. Czytelnikom Tyfloświata proponujemy udostępnianie tej strony wszystkim widzącym znajomym. To prosty i skuteczny sposób na uświadomienie ludziom, że dostępność treści cyfrowych może być istotnym problemem.

Od stażu do angażu - płatne staże

Serdecznie zapraszamy do udziału w nowym projekcie Fundacji realizowanym w województwie mazowieckim.

 

- Masz nie więcej niż 30 lat? Nie uczysz się, nie pracujesz?

- Chcesz znaleźć ciekawą pracę, a nie wiesz jak jej szukać?

- Brakuje Ci doświadczenia zawodowego? Chcesz podnieść swoje kwalifikacje?

- Potrzebujesz nauczyć się czegoś, czego wymagają pracodawcy?

- Chcesz spróbować swoich sił w pracy podczas stażu i zdobyć pierwsze doświadczenia zawodowe?

 

Jeśli tak - ten projekt jest właśnie dla CIEBIE!

Zapraszamy Cię do udziału w naszym nowym projekcie, który pomoże Ci podnieść Twoje kwalifikacje zawodowe, zapewni wsparcie trenerów a także będzie szansą na odbycie 
3 miesięcznego, płatnego stażu.

KTO MOŻE WZIĄĆ UDZIAŁ?

  • Osoby w wieku 15-29 lat,
  • Zamieszkałe na terenie województwa mazowieckiego,
  • Nie pracujące, nie uczące się stacjonarnie i nie szkolące się,
  • Posiadające orzeczenie o niepełnosprawności,
  • Mające motywację do nauki i pracy,
  • Szczególnie zapraszamy osoby z regionu siedleckiego
    i ostrołęckiego.

Z CZEGO MOŻESZ SKORZYSTAĆ?

 

  • ze specjalistycznych kursów zawodowych (komercyjnych),
  • 3-miesięcznego płatnego stażu, realizowanego w firmach 
    w Twojej miejscowości,
  • z indywidualnego wsparcia coacha, doradcy zawodowego, psychologa,
  • warsztatów umiejętności miękkich,
  • pomocy asystenta wspierającego podczas uczestnictwa 
    w Projekcie,
  • jednorazowego dodatku relokacyjnego na pokrycie kosztów dojazdów do pracy lub zakwaterowania, jeśli znajdziesz pracę powyżej 50 km od miejsca zamieszkania,
  • ze zwrotu kosztów dojazdów na zajęcia, spotkania, kursy i staż.


W projekcie mogą brać udział uczniowie i studenci kształcący się w systemie zaocznym lub wieczorowym.

 

GDZIE MOŻNA DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ O PROJEKCIE?

Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego

Oddział Warszawa

Plac Konstytucji 5/4, 00-657 Warszawa

Tel. (22) 400 50 73

www.firr.org.pl

JEŚLI JESTEŚ ZAINTERESOWANY,PRZYŚLIJ NAM SWOJE CV NA ADRES: power@firr.org.pl

Załączniki: Plakat projektu "Od stażu do angażu"

 

 

 

Projekt realizowany jest w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, Osi Priorytetowej I Osoby młode na rynku pracy Działania 1.2 Wsparcie osób młodych pozostających bez pracy na regionalnym rynku pracy Poddziałania 1.2.1 Wsparcie udzielane z Europejskiego Funduszu Społecznego

 

Konsultacje Stanowiska KRRiT w sprawie audycji telewizyjnych dla osób z dysfunkcjami

Uprzejmie informujemy, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ogłosiła konsultacje społeczne projektu Stanowiska, które odnosi się do potrzeb osób niepełnosprawnych. Zachęcamy do udziału!

 

Ustawa z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz.U. z 2016 r. poz. 639) zobowiązuje nadawców programów telewizyjnych do zapewnienia osobom niepełnosprawnym z dysfunkcją wzroku i z dysfunkcją słuchu dostępu do tych programów poprzez wprowadzenie odpowiednich udogodnień: audiodeskrypcji, napisów dla niesłyszących i tłumaczenia na język migowy w taki sposób, aby co najmniej 10% kwartalnego czasu nadawania programu (z wyłączeniem reklam i telesprzedaży) było wyposażone w takie udogodnienia. Ustawa nie formułuje jednak zaleceń odnośnie konieczności i sposobu informowania odbiorcy o terminie emisji, czasie trwania oraz rodzaju udogodnień, w które dana audycja jest wyposażona. 

Projekt Stanowiska Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dotyczy sposobu informowania odbiorców programów telewizyjnych o rodzaju, terminie emisji i czasie trwania audycji wyposażonych w udogodnienia dla osób z dysfunkcją wzroku i z dysfunkcją słuchu.

Celem konsultacji jest zebranie uwag i opinii zainteresowanych stron odnośnie poszczególnych zapisów prezentowanego dokumentu.

 

Treść dokumentu (projekt Stanowiska KRRiT) dostępna jest w załączniku poniżej:

Projekt stanowiska KRRiT


Uwagi oraz opinie do projektu można nadsyłać do 31 lipca br.,adres elektroniczny niepelnosprawni_tv@krrit.gov.pl lub tradycyjną pocztą na adres: Skwer kard. S. Wyszyńskiego 9, 01-015 Warszawa z dopiskiem „Stanowisko w sprawie sposobu informowania o rodzaju, terminie emisji i czasie trwania audycji.”

 

Zapraszamy i zachecamy do aktywnego udziału w konsultacjach!

Fundamenty dobrego ojcostwa

 

W kwietniu w Katowicach odbyły się warsztaty dla ojców z dysfunkcją wzroku, oraz dla takich, którzy wychowują dziecko niewidome lub słabowidzące.

Podczas zajęć obok tematyki wspólnej wszystkim ojcom bez względu na niepełnosprawność, poruszano problemy, które wiązały się ściśle z dysfunkcją wzroku.

Na naszą uwagę zasługują szczególnie dwa zagadnienia.

Dziecko z dysfunkcją wzroku

Rodzice dzieci niewidomych lub słabowidzących są praktycznie pozbawieni jakiegokolwiek wsparcia w rehabilitacji swych dzieci. Dobrą wiadomością jest niewątpliwie, że istnieje świadomość potrzeby włączania osób z niepełnosprawnością w normalne życie społeczne. Dziecko niewidome można posłać do przedszkola, można nawet uzyskać pomoc nauczyciela wspomagającego, a co więcej, nie trzeba do tego koniecznie być mieszkańcem wielkiej metropolii. Niestety zła wiadomość jest taka, że z jednej strony jakość oferowanego wsparcia pozostawia wiele do życzenia, z drugiej zaś uzyskanie przez rodziców jakiejś pomocy, polegającej na pokazaniu, co i jak z dzieckiem mogliby robić, pomocy psychologicznej mającej na celu ułatwienie akceptacji niepełnosprawności dziecka, jest praktycznie niemożliwe. Ktoś w tym miejscu powie, że są tu i tam instytucje, które to i owo robią, że w dobie powszechności dostępu do Internetu wystarczy chcieć, a wszystko się znajdzie. Z wypowiedzi uczestników warsztatów można jednak wnioskować, że to nie takie proste. Po pierwsze kompetencje internetowe ściśle wiążą się z wykształceniem, a mówiąc inaczej, wyszukanie informacji zakłada, że wiemy, czego szukamy i umiemy to zakomunikować w języku, którym się posługujemy. Oba te założenia często nie mogą zostać spełnione i to nie z winy osób, które potrzebują pomocy. Po drugie, jeśli już ktoś nawet znajdzie nauczyciela brajla czy technik samodzielnego poruszania się dla swego niewidomego dziecka, to nie oznacza to, że w sposób spójny i optymalny uzyska on pomoc dotyczącą sprzętu rehabilitacyjnego, uprawiania przez dziecko sportu czy nauki języków obcych.

Co można by z tym zrobić?

Wydaje się, że potrzebna informacja powinna być łatwo dostępna w placówkach oświatowych, a także w placówkach służby zdrowia, ponieważ najczęściej są to miejsca, od których zainteresowani rozpoczynają swoje poszukiwania. Dobrze byłoby, gdybyśmy naśladując w tym wzorce amerykańskie, mieli kiedyś coś w rodzaju wykształconych w dziedzinie rehabilitacji osób z niepełnosprawnościami pracowników socjalnych, którzy mogliby pełnić funkcję doradców czy koordynatorów procesu rehabilitacji i uspołeczniania dzieci z niepełnosprawnościami. Takie rozwiązanie dałoby rodzicom możność skupienia się na spełnianiu normalnych funkcji rodzicielskich.

Dysfunkcja wzroku a ojcostwo

Dysfunkcja wzroku ma istotny wpływ na pełnienie roli ojca. Najważniejszym bodaj problemem, na który zwracano uwagę podczas warsztatów, były trudności w uczestniczeniu w nauce dziecka. Dostępność podręczników szkolnych to postulat z wielu powodów trudny, o ile w ogóle możliwy do zrealizowania. Rozwiązaniem tyleż doskonałym, co nie realistycznym, byłoby stworzenie instytucji adaptującej materiały dydaktyczne na indywidualne zamówienie zainteresowanych. Obok dostępności materiałów dydaktycznych problemem jest praktyczny analfabetyzm (zwłaszcza ociemniałych ojców). Z powodu nieznajomości pisma brajla ojcowie nie czytają swoim dzieciom. Wycofują się ze wszystkich sfer, które mogą być upośledzane przez brak możliwości interakcji z użyciem pisma. Sami zainteresowani twierdzą wprawdzie, że mowa syntetyczna z powodzeniem zastępuje pismo w każdej praktycznie sytuacji, lecz konfrontowani z przykładami podważającymi słuszność takiego przekonania okazują silny niepokój. Główne przyczyny tego zjawiska to, jak się wydaje, bardzo wysokie koszty związane z korzystaniem z brajla oraz brak akceptacji własnej niepełnosprawności.

Podsumowanie

Wydaje się, że warsztaty wspomagające rodziców, którzy muszą radzić sobie z własną niepełnosprawnością lub z niepełnosprawnością własnych dzieci to doskonały pomysł. Na szczególną pochwałę zasługuje pomysł wspólnych zajęć dla rodziców dzieci z niepełnosprawnością z niepełnosprawnymi rodzicami. Wydaje się jednak, że dobrze byłoby poszerzyć formułę warsztatów o zajęcia przeznaczone dla każdej z tych grup z osobna tak, aby osoby zainteresowane miały możliwość skupienia się na rozwiązywaniu specyficznych dla swej sytuacji problemów.

Twórcy projektu, panu Grzegorzowi Rzeszutkowi, życzymy powodzenia w dalszych działaniach.

Jednocześnie przypominamy, że porad w zakresie formalno-prawnym oraz w zakresie wsparcia dzieci z niepełnosprawnościami i ich rodzin udziela punkt konsultacyjny Fundacji: www.pomocdlarodzicow.pl (tel. 123506362).

Crazy Party - zwariowana dźwiękowa zabawa dla każdego

 

Trzeba to przyznać, rok 2016 jest bardzo dobrym czasem dla twórców gier audio. Po premierze Undead assault, czas na kolejną dźwiękową produkcję, która jest w stanie dostarczyć wielu godzin, a nawet dni dobrej zabawy miłośnikom dźwiękowych rozgrywek.

Stworzona przez francuskiego developera o pseudonimie Pragma gra, to tak naprawdę wiele małych, co nie znaczy że zawsze prostych gier, a do tego kilka trybów rozgrywki w jednym:

Adventure Mode

W tym trybie przechodzimy różnego rodzaju plansze, gramy w mini gry i zdobywamy punkty. Jeśli zdobędziemy 10 lub więcej punktów w danej mini grze, jest ona odblokowana i możemy w nią zagrać razem ze znajomymi on-line, o czym później. Aby zaliczyć daną grę wystarczy zdobyć choćby jeden punkt. Nie zawsze jest to proste, bowiem w przypadku niektórych gier nie zaczynamy od 0, ale od -20 punktów. Po przejściu każdej mini gry odblokowuje nam się jedna lub więcej ścieżek, którymi w danej planszy możemy przechodzić do kolejnych mini gier. Po dotarciu do pola oznaczonego jako „Exit” odblokowujemy kolejny świat. Każdy świat warto uważnie przeglądać, bowiem z użyciem jednego świata i znajdujących się w nim alternatywnych ścieżek możliwe jest odblokowanie 2 (lub więcej) światów za jednym podejściem.

Battle Mode

W tym trybie gramy z użyciem kart przeciw komputerowi. Każda z kart daje nam odpowiednią siłę czy sprawność, której możemy użyć przeciw wirtualnym oponentom. Całość rozgrywki polega na tym, aby zadać jak najwięcej obrażeń naszemu przeciwnikowi, w konsekwencji go pokonując. Niestety, przeciwnik również posiada odpowiednie karty, którymi jest w stanie zrobić nam krzywdę, a gdy jeszcze dołożymy do tego fakt, że nie wszystkich kart możemy użyć w danym momencie, sytuacja zaczyna się komplikować.

Board Mode

W tym trybie rozgrywki poruszamy się po planszy rzucając kostką. Możemy zdobywać punkty lub je tracić w zależności od tego, na jakie pole trafimy. Jeśli wejdziemy na pole z mini grą, w ów czas jest ona wybierana losowo, a my zdobywamy, bądź też tracimy punkty. Początkowo do dyspozycji mamy tylko jedną planszę, dodatkowe możemy jednakże dokupić w późniejszym czasie za zdobyte w trakcie gry tzw. Gems.

On-Line Party Mode

To chyba najciekawsza część Crazy Party. W tym trybie gramy ze znajomymi, bądź też nieznajomymi. Możemy stworzyć prywatny, bądź publiczny serwer i zaoferować graczom mini gry, które odblokowaliśmy, możemy także wspólnie zagrać w grę planszową, a jeśli zdobyliśmy odpowiedni poziom przeprowadzić także rozgrywkę karcianą. Serwer gry pracuje na porcie 2500 UDP, jeśli nasz router obsługuje UPNP, możemy automatycznie odblokować ten port używając opcji „Try To Redirect Port With MiniUPNP”, znajdującej się w podmenu On-Line Party Mode.

Kilka słów o mini grach

W chwili obecnej w Crazy Party znajduje się ponad 100 mini gier. Każda z nich sprowadza się do wykonania pewnej określonej czynności. Przykładowo możemy myć okna na czas, skakać przez chodzące po ścieżce jeże, zbierać grzyby, czy też chronić małą kaczuszkę przed wielką ulewą. Gry charakteryzuje zróżnicowany poziom trudności, jedne są bardzo proste i pozwalają na zgromadzenie pokaźnej ilości punktów, inne wymagają głębokiego skupienia i pewnej słuchowej wrażliwości. Przykładem takiej gry jest zbieranie grzybów. Każdy z grzybów emituje dźwięk o różnej częstotliwości, a my musimy zebrać te, które brzmią tylko w pewien określony sposób. Jeśli zbierzemy choćby jeden trujący grzyb, przegrywamy.

Skąd pobrać grę?

Gra dostępna jest pod adresem http://pragmapragma.free.fr/crazy-party/en/index.php. Program nie wymaga instalacji, wystarczy wypakować w dowolnym miejscu na naszym dysku twardym archiwum zip i uruchomić znajdujący się w nim plik wykonywalny. W tym miejscu ważna uwaga dla osób, które mają na swoim komputerze zainstalowany czytnik ekranu Window-Eyes. Z niewyjaśnionych przyczyn, jeśli w danym momencie korzystamy z innego czytnika niż WE, w momencie uruchamiania Crazy Party WE uruchamia się razem z grą, dlatego jeśli WE jest obecne na naszym komputerze, najwygodniej przeprowadzać rozgrywkę właśnie z użyciem tego screenreadera.

Na koniec pozostaje mi życzyć wszystkim czytelnikom dobrej zabawy i wielu punktów, a kto wie, może spotkamy się kiedyś na wspólnej, zwariowanej rozgrywce?

Michał Dziwisz

BrailleNote Touch

 

Podczas ostatniej konferencji CSUN firma Humanware zaprezentowała urządzenie, o którym bez zbytecznej przesady można powiedzieć, że stało się przebojem w dziedzinie technologii wspierających.

BrailleNote Touch to siedmiocalowy tablet z systemem Android w wersji 4.4, wyposażony w 32 lub 18 znakowy wyświetlacz brajlowski. Urządzenie zoptymalizowano do potrzeb osób posługujących się brajlem. Ekran obsługuje dotknięcie dziesięcioma palcami. Został skonstruowany tak, że „odróżnia” poszczególne palce, dzięki czemu mamy możliwość dość swobodnego pisania na brajlowskiej klawiaturze ekranowej oraz dobrą kontrolę nad jego dotykowym interfejsem. To pierwszy na rynku notatnik brajlowski, który uzyskał certyfikat zgodności z systemem Android wydawany przez Google. Oznacza to, że urządzenie jest w pełni zgodne ze standardami dostępności zastosowanymi w systemie Android, więc w praktyce, jeśli jakaś aplikacja spełnia systemowe wymagania dostępności, będzie jej można z powodzeniem używać na omawianym tablecie. Urządzenie pozwala użytkownikowi na instalację wszystkich aplikacji dostępnych w sklepie Google Play.

Producent kieruje swoją ofertę do osób kształcących się oraz aktywnych zawodowo.

Użytkowników brajla z pewnością ucieszy możliwość korzystania z wielu tablic brajlowskich i zmieniania ich w locie. To samo dotyczy zresztą także syntezatorów mowy. Jak na tablet, nasze urządzenie jest dosyć ciężkie – w pokrowcu waży około 1,5 kg. Obok możliwości pisania na ekranowej klawiaturze brajlowskiej, użytkownik otrzyma w cenie urządzenia także standardową klawiaturę brajlowską taką samą, jak ta, z której korzystają już od wielu lat użytkownicy notatników brajlowskich Apex. Jest i dobra wiadomość dla tych, którzy woleliby do pisania używać standardowej klawiatury typu qwerty. Notatnik, wprawdzie z pewnymi ograniczeniami, będzie pozwalał na korzystanie z takiej klawiatury. BrailleNote Touch to produkt o wielkim potencjale rozwojowym. Pierwsze egzemplarze urządzenia mają być sprzedane w maju, a tym czasem już teraz producent zapowiada mające pojawić się wkrótce aktualizacje oprogramowania. Priorytety na tej liście to wprowadzenie możliwości wykorzystywania wbudowanej w tablet linijki brajlowskiej jako brajlowskiego terminala komputerowego oraz pełna implementacja obsługi systemu notacji matematycznej Nemeth. Obok edukacji w dziedzinie matematyki i nauk ścisłych, celem producentów jest wspieranie wśród niewidomych nauki języków obcych. W ustawieniach urządzenia przewidziano dwujęzyczne profile konfiguracyjne, dzięki czemu w naturalny sposób osoba ucząca się języka obcego będzie mogła korzystać ze swego języka jako języka podstawowego oraz z drugiego języka bez konieczności przechodzenia przez kłopotliwą procedurę zmieniania wielu ustawień.

Niepokój budzi jednak zastosowanie dość przestarzałego technologicznie systemu operacyjnego. Wprawdzie, jak twierdzą przedstawiciele Humanware, Google będzie dość długo wspierać zainstalowaną w urządzeniu wersję Androida 4.4, ale biorąc pod uwagę astronomiczną (pięć i pół tysiąca dolarów w USA) cenę urządzenia oraz związane z nią oczekiwania co do jego czasu życia i, co tu dużo mówić, niezbyt imponującą specyfikację techniczną, należy się spodziewać, że deklarowana przez twórców otwartość systemu oraz podejście włączające w projektowaniu urządzenia stanie się wkrótce jedynie pobożnym życzeniem.

Szczegóły techniczne

  1. Procesor 1,2 GHz
  2. 2 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozszerzenia za pomocą kart SD
  3. Slave oraz host USB 2.0 i czytnik kart SD
  4. Urządzenie wyposażono w standardowy, wymienny akumulator o pojemności 5100 mAh

Podsumowując…

Jakkolwiek proponowane przez firmę Humanware urządzenie jest w praktyce w warunkach polskich (ze względu na swoją zaporową cenę) nienabywalne, idea zastosowania zasad projektowania włączającego podczas tworzenia urządzenia dla osób z dysfunkcją wzroku zasługuje na najwyższą pochwałę, a BrailleNote Touch jest z pewnością pierwszym rozwiązaniem tak otwartym na integrację z mainstreamowymi standardami technologicznymi.

Źródło: http://www.braillenotetouch.com

Damian Przybyła

Microsoft poprawia dostępność swoich produktów

 

Z poświęconego tematyce dostępności blogu firmy Microsoft uzyskaliśmy interesujące informacje dotyczące prac nad dostępnością w systemie Windows oraz działań podejmowanych przez giganta z Redmont na rzecz poprawienia funkcjonalności i ergonomii pracy systemowego czytnika ekranu Narrator.

Już w lipcu ubiegłego roku przedstawiciele Microsoftu twierdzili, że Windows 10 ma oznaczać przełom w dziedzinie dostępności. Zadanie okazało się trudniejsze niż zakładano. Trzeba było tworzyć specjalne, przeznaczone dla użytkowników technologii wspierających, instrukcje posługiwania się najnowszą wersją systemu Windows, ale już to, że twórcy systemu zadali sobie trud i pomyśleli o użytkownikach z niepełnosprawnością samo w sobie jest godnym odnotowania pozytywnym zjawiskiem. Pesymiści obawiali się, że jak to zwykle miało miejsce w przypadku produktów Microsoftu, także i tym razem wszystko skończy się na obietnicach, a w najlepszym razie na jakichś gadżetach bez znaczenia. Okazało się jednak, że tym razem pesymiści nie mieli racji. Z początkiem roku Microsoft ogłosił, że dostępność jest dla firmy priorytetem rozwojowym. Telefony z systemem Windows otrzymały używalny czytnik ekranu, a pakiet MS Office w swej najnowszej wersji stał się dostępny dla użytkowników czytnika ekranu w systemie Mac OS X.

Stan prac nad dostępnością produktów Microsoftu zainteresowani mogą śledzić na bieżąco, czytając blog poświęcony tej tematyce. Z powyższego źródła dowiadujemy się m.in., że trwają prace nad poprawieniem jakości pracy z systemowym czytnikiem ekranu dla Windows. W wersjach czytnika dostępnych dla uczestników programu Windows Insider czytnik otrzymał odpowiednik obecnego już od dawna w innych aplikacjach tego rodzaju tzw. trybu przeglądania. W Narratorze funkcja ta nazywa się Scan Mode, a do jej uruchomienia używa się skrótu klawiszowego CapsLock+Spacja. Ponadto Narrator otrzymał nowe, mówiące szybciej i bardziej responsywne głosy syntetyczne. Na razie są one dostępne w języku angielskim. Responsywność to nie tylko aplikacje TTS, lecz także sam czytnik ekranu. Tu także podjęto prace nad poprawieniem sytuacji.

Wielka aktualizacja

Zaraz po premierze systemu Windows 10 zapowiadano mającą wkrótce nastąpić aktualizację systemu, której celem miało być poprawienie go pod względem dostępności dla osób z niepełnosprawnościami. Na głośno zapowiadaną aktualizację musimy wprawdzie czekać znacznie dłużej niż zapowiadano, ale zakres zapowiadanych zmian, o ile rzeczywiście zostaną one wprowadzone do systemu, zdaje się owo oczekiwanie wynagradzać. We wspomnianym powyżej blogu czytamy m.in., że owa aktualizacja oznacza uporządkowanie całej infrastruktury dostępnościowej. Oznacza to rezygnację z MSAA na rzecz UIA oraz implementację wszystkich funkcji dostępnościowych HTML5 do przeglądarki MS Edge. Ponieważ przeglądarka Edge stanowi istotną część interfejsu systemu Windows 10 w praktyce należy spodziewać się korzystnych zmian w dziedzinie dostępności systemu.

Zapowiadana przybliżona data oczekiwanej przez nas aktualizacji, to prawdopodobnie rocznica premiery systemu Windows 10.

Źródło: https://blogs.msdn.microsoft.com/accessibility/

Skaner w pierścionku

 

Okulary od Google, zegarki od Apple czy Samsunga, opaski mierzące puls i ciśnienie krwi, długo jeszcze można wyliczać ubieralne przedmioty, które mają poprawić nam jakość życia. Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology pracują nad kolejnym gadżetem z tej kategorii. Ma to być drukowany z użyciem techniki druku 3D pierścionek, który użytkownik będzie nosił na palcu wskazującym. Choć wartość jubilerska omawianego precjozum najprawdopodobniej będzie niewielka. Wydaje się, że dla wielu osób niewidomych, a zwłaszcza słabowidzących drobiazg ten może stać się bardzo użyteczny. Zamontowana wewnątrz pierścionka kamera zeskanuje tekst książki, dokumentu czy restauracyjnego menu. Potem urządzenie przeczyta go głosem syntetycznym. Aby przeczytać tekst, wystarczy pokazać go palcem. Urządzenie wyposażono w oprogramowanie śledzące ruch palca wskazującego tekst oraz element wibracyjny, dzięki któremu będzie ono mogło poinformować nas, że nie wskazujemy poprawnie skanowanej treści. Jak twierdzą twórcy skanera palcowego ma to być pierwsze na świecie urządzenie czytające skanowany tekst w czasie rzeczywistym. Dla użytkownika korzystanie ze skanera ma być jak wodzenie palcem po odczytywanym tekście.

Prace nad urządzeniem trwają już od trzech lat, ale zanim gadżet trafi w ręce potencjalnych użytkowników trzeba będzie rozwiązać jeszcze kilka dość istotnych problemów. Najtrudniejsze z nich to wspomaganie użytkownika w prowadzeniu kamery wzdłuż linii tekstu oraz uzyskanie informacji o tym, gdzie tekst ma początek, a gdzie się kończy. Czytnik ma mieć zastosowanie do czytania treści dokumentów papierowych oraz ekranu komputera. To ostatnie jednak napotyka na poważne trudności, ponieważ dotykanie ekranu dotykowego powoduje zmianę jego zawartości, uniemożliwiając tym samym sensowną interakcję z rozpoznawaną treścią. Jedynym istniejącym obecnie rozwiązaniem tego problemu jest wyłączenie możliwości współpracy z ekranami dotykowymi.

Celem twórców czytnika jest ponadto stworzenie urządzenia, które będzie tak tanie, by mogły z niego skorzystać osoby o niskich dochodach. Rozwiązanie to oczywiście nie zastąpi brajla, lecz jako tania alternatywa z pewnością przyczyni się do poprawy jakości życia osób z dysfunkcją wzroku.

Źródło: http://tech.firstpost.com/news-analysis/3d-printed-fingerreader-aid-blind-readers-real-time-227079.html

VLC for Mobile, czyli muzyka na naszym iPhonie bez iTunes

 

Telefony firmy Apple to z punktu widzenia dostępności najbardziej przyjazne urządzenia tego typu dla niewidomych użytkowników. Gdy jednak posłuchać tych, którzy mają coś przeciw urządzeniom z nadgryzionym jabłkiem w logo, niemalże zawsze pada jeden argument, który zbić jest bardzo ciężko: iOS jest strasznie zamknięty, a do umieszczenia muzyki w pamięci telefonu konieczny jest program iTunes.

Rzeczywiście, tak jest. iPhone po podłączeniu do naszego komputera nie zachowuje się jak przenośny dysk i nie możemy po prostu skopiować naszych ulubionych plików audio czy wideo do jego pamięci. Zamiast tego musimy zainstalować iTunes, stworzyć bibliotekę, dodać do niej muzykę, a następnie dokonać synchronizacji. Dzieje się tak, ponieważ Apple dane dla każdego programu trzyma w oddzielnym obszarze swojej pamięci, a ze względu na kwestie nie tyle techniczne, co raczej związane z prawami autorskimi, muzyka jest tu pod szczególnym nadzorem i nie możemy sobie nią swobodnie żonglować. Na całe szczęście są programy, które pozwalają w nieco wygodniejszy sposób zasilać muzyką naszego iPhona, iPoda czy iPada.

VLC for Mobile

Przykładem takiego programu jest odtwarzacz VLC, który jest z pewnością znany części czytelników Tyfloświata z komputerów PC. O ile w systemie Windows dostępność tej aplikacji pozostawia sporo do życzenia, o tyle w systemie iOS jest ona całkiem dostępna i może nam posłużyć jako odtwarzacz muzyki ze swoją własną biblioteką. W tym miejscu muszę dodać, że ze względu na separację danych poszczególnych aplikacji, odsłuchiwanie naszej muzyki, którą zsynchronizowaliśmy wcześniej przez iTunes, nie jest możliwe za pomocą VLC. Obowiązuje tu prosta zasada „albo, albo”. Albo decydujemy się na VLC, albo pozostajemy w świecie playlist i iTunes.

Jak to działa?

Naszą przygodę zaczynamy od pobrania programu VLC For Mobile ze sklepu AppStore.

Po bezpłatnej instalacji stukamy dwukrotnie w zlokalizowany w lewym, górnym rogu ekranu przycisk „Otwórz boczne menu VLC”. Następnie odszukujemy i dwukrotnie stukamy w przycisk „Wifi Up”, który po tej operacji zmieni się w „Wifi Up On”. Na ekranie pojawi się adres IP naszego iPhona, np. http://192.168.1.5, alternatywnie będzie to adres domenowy w postaci http://nazwa-naszego-iphona.local.

Teraz wystarczy już tylko otworzyć ten adres w przeglądarce internetowej uruchomionej na komputerze, z którego będziemy chcieli wgrywać muzykę do naszego urządzenia. Uwaga, telefon i komputer muszą znajdować się w tej samej sieci lokalnej.

Strona pozwalająca na wgrywanie materiałów multimedialnych jest bardzo prosta i intuicyjna. Interesuje nas tak naprawdę jeden przycisk opisany jako „Przeglądaj”, dzięki któremu możemy wybrać jeden lub więcej plików, które chcemy przesłać. W momencie rozpoczynania transferu warto upewnić się, że urządzenie jest odblokowane, a aplikacja VLC jest aktualnie uruchomiona, telefon wykrywając aktywne transfery nie pozwoli na zablokowanie ekranu czy uśpienie programu zanim nie zostaną one zakończone, ale o prawidłowe początkowe stadium tej operacji musimy zadbać osobiście.

Strona wyposażona jest w interaktywny pasek postępu, odczytywany np. przez duet Firefox + NVDA, tak więc informację o tym, jak miewa się transmisja naszych plików możemy otrzymywać na bieżąco. Problemem jest to, że wysłane pliki nie pojawiają się od razu na liście zlokalizowanej poniżej paska, jedynym remedium na ten stan rzeczy jest odświeżenie strony przez klawisz F5, należy jednak pamiętać, aby nie robić tego w trakcie transmisji.

Co jeszcze potrafi VLC For Mobile?

 

Całkiem sporo, a dla nas jedną z ciekawszych funkcji jest możliwość grupowania naszych zbiorów w foldery, będące jednocześnie playlistami, które mogą być w całości odtwarzane przez VLC. Możemy także np. pliki umieszczone w naszej muzycznej bibliotece eksportować do innych programów w tym maila, odtwarzać strumienie internetowe czy pliki udostępnione w naszej sieci lokalnej. VLC For Mobile daje sporo możliwości, a w historii tego programu bywało już tak, że ich część na tyle nie podobała się Apple, że aplikacja przez pewien czas była nieobecna w Appstore. Na szczęście taki stan rzeczy mamy już za sobą i od jakiegoś czasu możemy cieszyć się alternatywnym dla programu Muzyka odtwarzaczem.

Na zakończenie

Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę, że opisywana tu metoda jest swego rodzaju obejściem. Nie dotarliśmy jeszcze w historii firmy z Cupertino do momentu, w którym będziemy mogli podłączyć nasze urządzenie do komputera, skopiować, co tylko chcemy, i odtworzyć w dowolnie wybrany przez siebie sposób. Powiem więcej, nie jestem pewien, czy w ogóle kiedyś do takiego momentu dojdziemy. Fakt pozostaje jednak faktem, że VLC może być dla części użytkowników nadgryzionego systemu ciekawą alternatywą w stosunku do iTunes, a ja po prostu zachęcam by dać tej aplikacji szansę – tym bardziej, że dzięki niej możemy odtwarzać zarówno pliki audio, jak i wideo. Miłego konsumowania cyfrowych treści!

Michał Dziwisz

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków