Sztuczna inteligencja od Microsoftu pomoże osobom z dysfunkcją wzroku

 

Aplikacja, o której mowa poniżej, pojawiła się w sklepie z aplikacjami dla iOS w pierwszych miesiącach tego roku. Dlaczego więc piszemy o niej dopiero teraz? Powód jest prosty. SeeingAI jest obecnie do pobrania w trzydziestu pięciu krajach na całym świecie, w tym także we wszystkich państwach UE. Wprawdzie jedynym, obsługiwanym przez tę aplikację językiem jest angielski, lecz jeśli weźmie się pod uwagę jej możliwości, jak i coraz bardziej powszechną znajomość tego języka bodaj na poziomie podstawowym, wada nie wyda się już tak wielka.

Co potrafi rozumna kamera?

Aplikacja umie bardzo wiele. Można ją nauczyć rozpoznawania twarzy naszych znajomych, poprosić o kilka słów o spotkanym nieznajomym i dowiedzieć się np. że mamy do czynienia z kobietą lat około trzydziestu lub mężczyzną po siedemdziesiątce czy dziewczynką w wieku szkolnym. Kolejny, dość rozbudowany moduł programu obsługuje kody kreskowe. Można także korzystać z modułu OCR, oraz modułu do rozpoznawania przedmiotów w naszym otoczeniu.

Dla kogo jest ta sztuczna inteligencja?

Z opisu aplikacji, nie mieliśmy jeszcze możliwości jej przetestowania, wygląda, że największe korzyści odniosą z jej użytkowania osoby starsze, które z różnych przyczyn tracą wzrok lub te, które widząc bardzo niewiele, są jednak w stanie skierować kamerę telefonu na interesujący je obiekt.

Ponieważ aplikacja jest darmowa zachęcamy wszystkich posiadaczy iPhone’ów 6 lub lepszych, by ją pobrali, przetestowali i podzielili się swoimi wrażeniami z naszą redakcją.

Aplikację można pobrać pod adresem: https://itunes.apple.com/pl/app/seeing-ai/id999062298?mt=8

Stenty do oczu

 

Dzięki postępom w medycynie już od jakiegoś czasu lekarze umieją udrażniać naczynia krwionośne w sercu, nerkach i innych narządach, a do utrzymania trwałych efektów takiej procedury używają tzw. Stentów – małych rozprężalnych pod ciśnieniem w naczyniu krwionośnym rurek, wykonanych z bardzo drobnej siatki zrobionej z tworzywa o odpowiednio dobranych właściwościach.

Podobną metodę postępowania w leczeniu jaskry zaprojektował 26 lat temu dr Arnold Prywes. Opracował on stent, który po wszczepieniu do oka pacjenta obniży ciśnienie śródgałkowe, zapobiegając tym samym utracie wzroku.

W Stanach Zjednoczonych pierwszy zabieg z użyciem tej nowej metody przeprowadzono miesiąc temu. Ze względu na skomplikowane procedury prawne oraz konieczne w przypadku wprowadzania do leczenia nowej metody badania, droga od pomysłu do realizacji trwała aż 26 lat.

Dlaczego wynalazek jest przełomowy?

Kontrola ciśnienie śródgałkowego u osób chorujących na jaskrę zawsze stanowiła poważny problem. Leki obniżające ciśnienie pomagają pewnej grupie pacjentów, ale jest spora grupa takich, u których leki te nie są skuteczne. Proponowanym postępowaniem w takich przypadkach jest laseroterapia lub operacja. Zabiegi nie zawsze są skuteczne, a ponadto postępowanie operacyjne, którego celem jest stworzenie sztucznej drogi odpływu nadmiaru płynu z oka, może prowadzić do powikłań w postaci zbyt niskiego ciśnienia śródgałkowego.

Wszczepienie stentu, który ma zaledwie średnicę ludzkiego włosa, jest rozwiązaniem, które daje możliwość odprowadzania płynu, ale jednocześnie zapobiega nadmiernemu obniżaniu ciśnienia śródgałkowego.

Choć samo wymyślenie procedury nie stanowiło dla dobrego specjalisty problemu, dr Prywes dość długo musiał szukać zespołu, który podjąłby się wykonania stentu nadającego się do wszczepienia do oka. Bardzo małe rozmiary i ogromne wymagania dotyczące techniki wykonania sprawiły, że większość wytwórców materiałów medycznych odmówiła wykonania stentu. Dopiero w roku 2006 z Prywesem skontaktowała się firma Innovation Factory – inkubator startupów technologicznych z Georgii. Jednym z projektów wspieranych przez tę firmę była AqueSys Inc. Podjęła się ona opracowania potrzebnego stentu.

Pierwszy zabieg wszczepienia odbył się na Dominikanie w roku 2012, a wyniki okazały się na tyle dobre, że w roku 2014 procedura została dopuszczona do stosowania w Europie.

Źródło: https://coolblindtech.com/one-of-the-worlds-smallest-medical-devices-helps-glaucoma-patients/

Tyfloświat 3 (36) 2017

Zapraszamy do lektury!

Okładka 3 2017

Czasopismo w formacie HTML

Czasopismo w formacie PDF do pobrania poniżej.

UWAGA!!! Osoby zainteresowane czasopismem w formacie DAISY proszone są o kontakt mailowy z redakcją.

Gadżeciarstwo czy pożyteczne rozwiązanie wspierające niezależność?

 

Wraz ze wzrostem świadomości potrzeb osób z niepełnosprawnościami pojawia się coraz więcej inicjatyw mających na celu zaspokojenie tychże potrzeb. Czytając o niektórych z nich, zastanawiam się jednak, czy rzeczywiście są potrzebne i pożyteczne. A oto przykład.

Portal Cool Blind Tech opublikował niedawno tekst opisujący urządzenie ułatwiające życie osobom z dysfunkcją wzroku.

Mała puszka wieszana na ścianie zawiera głośnik, czujnik, który pozwala na aktywowanie komunikatów w reakcji na machnięcie ręką, oraz coś w rodzaju małego dyktafonu, w którym umieszczono nagranie z opisem miejsca, gdzie urządzenie zostało powieszone. Rozwiązanie zostało opracowane dla toalet w miejscach publicznych, np. w restauracjach, muzeach, teatrach itp.

Komplet do instalacji zawiera, oprócz samego urządzenia, specjalne oznaczenie do umieszczenia na drzwiach toalety tak, aby osoba niepełnosprawna korzystająca z niej wiedziała, że urządzenie zostało tam zainstalowane. Po wejściu do pomieszczenia usłyszymy komunikat, że opis pomieszczenia jest na życzenie dostępny po machnięciu ręką w kierunku urządzenia.

Komu taka pomoc mogłaby być potrzebna i czy nie byłoby czymś krępującym wysłuchiwanie szczegółowych instrukcji w rodzaju „Muszla znajduje się przed tobą, a pisuar jest po prawej stronie w rogu”? Trudno powiedzieć. Sfera intymności jest wszak czymś bardzo delikatnym.

Twórcy zyskującego sobie coraz większą popularność w USA, skierowanego do odbiorców z dysfunkcją wzroku serwisu Aira, przewidzieli w takich okolicznościach możliwość wyłączenia kamery, mikrofonu albo w ogóle odcięcia komunikacji z przewodnikiem, jeśli użytkownik serwisu odczuwa potrzebę zachowania prywatności. Z drugiej strony wydaje się, że osoby tracące wzrok lub bardzo słabowidzące, które nie chcą korzystać z białej laski lub psa przewodnika, uznają to rozwiązanie za potrzebne i użyteczne. Gdzie zatem leży granica między przymilnym mruganiem do osób z niepełnosprawnością, a tworzeniem dobrych, poprawiających jakość życia rozwiązań technologicznych? Trudno rozstrzygnąć.

Damian Przybyła

Sztuka substytucji

 

Powiecie, że już sam tytuł zachęca, by poniższego tekstu nie czytać. Może nawet będziecie mieli trochę racji, ale jeśli jesteście ciekawi, jakie działania podejmuje się, by osobom z dysfunkcją wzroku przybliżyć malarstwo poświęćcie chwilkę temu, co napisano poniżej.

Proxemic, interfejs do malarstwa dla niewidomych

Prawda, że ten tytuł brzmi znacznie lepiej? Ale o co właściwie chodzi?

Malarstwo, to sztuka, którą osobie niewidomej najtrudniej pokazać, którą najtrudniej zobaczyć, jeśli się nie widzi. Wielu artystów i specjalistów od dostępności podejmuje wysiłki zmierzające do przybliżenia malarstwa niewidomym. W Polsce mamy Niewidzialną Galerię, gdzie można przeczytać opisy wielu obrazów. Artyści podejmują próby wzbogacania swej twórczości o inspirowaną obrazem warstwę multimedialną. Tym razem mamy jednak do czynienia z działaniem o nieco innym charakterze. Chodzi bowiem o próbę stworzenia czegoś w rodzaju interfejsu do odbioru malarstwa przez osoby z dysfunkcją wzroku.

Podstawowym zarzutem wobec audiodeskrypcji jest twierdzenie, że nie daje ona odbiorcy możliwości wejścia w kontakt emocjonalny z dziełem sztuki. Twórcy omawianego rozwiązania proponują dodanie do obrazu warstwy muzycznej, która pomoże odbiorcy doświadczyć nastroju dzieła.

Ponieważ osoby, które nigdy nie widziały, nie znają kolorów jako przedmiotu doznań zmysłowych proponuje się  im dźwiękową substytucję barw. Zastosowano do tego metodę sonifikacji, przypisując dźwięki kolorom czerwonemu, zielonemu i niebieskiemu i mieszając je w takich proporcjach, jak ma to miejsce podczas drukowania na drukarce, gdy poprzez odpowiednie mieszanie kolorów tuszu uzyskuje się kolor, który ma zostać naniesiony na papier. W efekcie, przesuwając ręką nad obrazem, można usłyszeć jego kolor.

Gdy już zbudowaliśmy nastrój i zobaczyliśmy kolory, przyszedł czas na wzbogacenie doświadczenia dzieła o audioilustrację. Cóż to takiego? Twórcy omawianej koncepcji doświadczenia artystycznego stwierdzili, że osoba niewidoma pełniej przeżyje kontakt z jego treścią, gdy usłyszy np. głos namalowanej małpy albo ptaka.

Na te warstwy można wreszcie nałożyć dobrze zrobioną audiodeskrypcję. Widz, przybliżając się lub oddalając od obrazu, będzie mógł teraz obcować z danymi mu przybliżeniami, albo, żeby pójść za intuicją lingwistyczną wyznaczoną przez twórców rozwiązania, aproksymacjami/interfejsami dzieła, łączyć je w wybrany przez siebie sposób i budować pełnię doświadczenia estetycznego.

Czy jednak omówione rozwiązanie tworzy nowy sposób odbierania dzieł sztuki przez osoby niewidome czy też może stanowi ono nowy rodzaj aktywności artystycznej inspirowany malarstwem i niepełnosprawnością, trudno powiedzieć.

Damian Przybyła

Egipscy niewidomi mają brajlowską gazetę po arabsku

Wielu niewidomych twierdzi, że pismo brajla należy już do historii, a jeśli znajomość tego pisma jeszcze jest do czegokolwiek przydatna, to papierowe publikacje brajlowskie z pewnością należy zaliczyć do kategorii muzealiów.

Wygląda jednak na to, że myliliśmy się w naszej ocenie rzeczywistości. W Kairze niedawno zaczął się ukazywać magazyn Akhbar Braille. Redaktor naczelny magazynu, Ahmad Al-Maraghy, w rozmowie z serwisem Arab News powiedział, że droga do wydawania gazety nie była łatwa. Bardzo trudne okazało się przekonanie wydawców, ponieważ nigdy wcześniej nikt w Egipcie nie wydawał czasopisma, które byłoby w pełni brajlowskie, bez zdjęć czy innych elementów graficznych.

Al-Maraghy zainteresował się pomysłem publikacji w brajlu już 10 lat temu i ma za sobą kilka prób w tej dziedzinie. Powiedział, że największą trudność sprawiło mu pozyskanie do swojej gazety reklamodawców, ponieważ nikt wcześniej nie robił reklam brajlowskich. Naczelny magazynu Akhbar Braille jest jednak optymistą. Ludność Egiptu to około 92 miliony mieszkańców, z czego osoby z dysfunkcją wzroku, które potencjalnie mogłyby stanowić dla magazynu grupę docelową, to około 3 miliony. Redaktor ma w planach objęcie zasięgiem publikacji całego świata arabskiego.

Wydawca traktuje swój magazyn nie jak projekt o charakterze charytatywnym, lecz jak przedsięwzięcie biznesowe, którego model zawiera w sobie elementy odpowiedzialności społecznej biznesu. Obok dochodów z reklam gazeta pozyskała sponsora, którym jest jeden z egipskich banków. Wprawdzie nakład na początek jest niewielki, dochodzi do dwóch tysięcy egzemplarzy, ale wygląda na to, że wydawca ma pomysł na rozwój swego przedsięwzięcia. Zapowiada bowiem, że w przyszłości będzie wydawał brajlowski dziennik.

Źródło: http://www.arabnews.com/node/1150326/media

Świat moimi oczami

 

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest tracić wzrok? Budzisz się rano i jest ciemno, całkiem ciemno. Tak po prostu. Albo może twoja historia to powolna droga pełna nieoczekiwanych zwrotów I zakrętów. Jasnych i ciemnych. Może nie pamiętasz, jak to jest widzieć. A może twój świat przeradza się w świat znany ci z obrazów Salvadora Dali. Może to co znasz i pamiętasz staje się nagle obce? Twój mózg próbuje gorączkowo wypełnić „białe plamy” na swojej mapie. Nie możesz już wierzyć, że to, co widzisz, jest prawdziwe, to co stoi jest nieruchome, a to co płynie jest ruchem?

Tak wygląda historia amerykańskiego artysty, twórcy „ Efektu Redhawk”.

George Redhawk był instruktorem medycznym, uczył, jak pobierać krew w laboratorium, pracował także jako technik radiologii. Jego życie było udane i czuł się spełniony do czasu, gdy jak sam mówi stracił wszystko.

Stopniowa utrata wzroku zniszczyła , jak sądził, jego życie i karierę. Desperacko próbował zobaczyć i zapamiętać jak najwięcej, jak najwięcej obrazów utrwalić w pamięci. Korzystając z resztek wzroku chciał zabrać ze sobą do świata ciemności wszystko, co piękne. Ta poszukiwanie w naturalny sposób doprowadziło go do świata sztuki.

„Świat moimi oczami” to tytuł jego pierwszego projektu – surrealistycznej wizji świata widzianego oczami osoby tracącej wzrok. Hipnotyzujący portret świata, w którym wszystko płynie, przeistacza się w nieoczywisty sposób, krajobraz jest umysłem, ciało wiatrem, chmurą lub kamieniem. Przypomina to obrazy Salvadora Dali, ale pełne życia, ruchu, przekształceń.

„To artystyczna wizja zamętu przez który przechodziłem tracąc wzrok”. Formatem, który okazał się najodpowiedniejszy do wyrażenia złożonych odczuć i wizji był format GIF. Prace różnych artystów George Redhawk znajdował online, za pomocą programu umożliwiającego płynne przechodzenie (morphing software)  z dwóch statycznych obrazów tworzy trzeci, będący płynnym połączeniem dwóch poprzednich. To co było nieruchome, krajobrazy czy budynki, teraz płynie, spływa, faluje i toczy się. To co zwykłe, zyskało nową surrealistyczną aurę. Początkowa zabawa przerodziła się poważną pasję i sztukę.

Wkrótce artyści, których prace Redhawk wykorzystywał zaczęli zauważać, niezwykłego twórcę, kontaktować się z nim i doceniać niezwykłość jego prac. Efekt płynnego przejścia w GIF-ach nazwano nawet od jego nazwiska „Efektem Redhawk”. A samych GIF-ów powstało ponad 1000. Ponieważ utrata wzroku jest postępująca, pewnego dnia George Redhawk będzie całkowicie niewidomy. Na razie możemy cieszyć się pracami artysty, które można znaleźć w Internecie, np. na stronie artysty https://plus.google.com/+DarkAngel0ne .

Źródło: https://creators.vice.com/en_us/article/aennaa/a-blind-gif-artist-visualizes-his-lost-sight

Ewa Peszek-Przybyła

Rozejrzyj się!

 

O pracach nad zastosowaniem sztucznej inteligencji wspominamy na naszych łamach już od jakiegoś czasu, ale rozwiązania takie, przynajmniej do tej pory, traktowaliśmy jako zapowiedzi czegoś, co kiedyś być może doczeka się przejścia w sferę praktycznych zastosowań. Wygląda jednak na to, że owo „kiedyś” jest już, teraz i co więcej, że możemy mieć wpływ na ciekawe, rodzące się właśnie rozwiązanie.

Stworzona przez Neuro X Labs aplikacja BlindSight jest nowatorskim narzędziem do rozpoznawania obrazów. Biorąc pod uwagę bardzo skromne wymagania sprzętowe, aplikację uruchomimy bez trudu na niskobudżetowym telefonie z systemem Android 5.0, do jej działania nie potrzebne jest połączenie z Internetem, a instalator to zaledwie 5 MB, trzeba stwierdzić, że zaproponowane nam rozwiązanie działa lepiej niż dobrze.

Podczas testów, które przeprowadziłem w pochmurny dzień bez korzystania z dodatkowego oświetlenia, aplikacja rozpoznała poprawnie przedmioty codziennego użytku, takie jak półka z książkami, laptop, lodówka, zmywarka, mikrofalówka czy spodnie wiszące na wieszaku. W tym ostatnim wypadku usłyszałem wprawdzie, że mam do czynienia z człowiekiem trzymającym w ręce spodnie, ale wynik tak czy inaczej wydaje się być zachęcający.

Autorzy twierdzą, że ich aplikacja jest obecnie we wczesnym stadium rozwoju i nie należy z niej korzystać jak z gotowego rozwiązania wspomagającego widzenie. Wystawili aplikację w sklepie GooglePlay za darmo, ponieważ, licząc na duże zainteresowanie wśród użytkowników z dysfunkcją wzroku, mają nadzieję na uzyskanie od wielu z nich cennych wskazówek dotyczących tak potrzeb, które w przyszłości aplikacja miałaby zaspakajać, jak i błędów w samej aplikacji.

Aplikację można znaleźć pod adresem https://play.google.com/store/apps/details?id=com.neuroxlabs.BlindSight

Korzystanie z niej jest bardzo proste. Instrukcję można bowiem sprowadzić do słów: pobierz, zainstaluj, stuknij w ekran i się rozejrzyj.

Uwaga! Do opisywania rozpoznawanych obiektów aplikacja używa języka angielskiego.

Damian Przybyła

Europejska Karta Osoby Niepełnosprawnej

Robert Schuman, Minister Spraw Zagranicznych Francji, zaproponował w 1950 r. integrację przemysłu węgla i stali państw zachodniej Europy. Rok później idea ta znalazła swój wyraz w Traktacie paryskim: powstał prekursor Unii Europejskiej - Europejska Wspólnota Węgla i Stali. Od tamtej pory instytucje Unii regularnie aktualizowały i rozszerzały traktaty, aby zapewnić skuteczność kształtowania polityki i podejmowania decyzji. Podstawą wszystkich działań Unii są traktaty, które przyjęły dobrowolnie i demokratycznie wszystkie państwa UE. Traktaty te są negocjowane i uzgadniane przez wszystkie państwa członkowskie, po czym następuje ich ratyfikacja przez parlamenty narodowe lub w drodze referendum.

Jednym z wielkich osiągnięć UE jest realizacja zasady wolnego przemieszczania się. Dotyczy ona ludzi, handlu i transportu.

Ale nie wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku. Osiemdziesiąt milionów Europejczyków z niepełnosprawnością wciąż napotyka trudności. Tym razem wspomniane trudności nie związane są z brakiem przystosowań przestrzeni albo z tkwiącymi w świadomości ludzkiej przesądami. Problem polega na tym, że, mówiąc potocznie, wyjeżdżając do innego państwa członkowskiego UE osoba niepełnosprawna zostaje na lodzie. Dzieje się tak dlatego, że z prawnego punktu widzenia osoba taka przestaje być niepełnosprawna, ponieważ poza granicami kraju zamieszkania legitymacja poświadczająca jej niepełnosprawność jest nieważna. To zaś powoduje niemożność korzystania z przysługujących ulg i często przysparza innych kłopotów, kiedy np. osoba taka jest zmuszona do niezręcznych tłumaczeń.

Według informacji umieszczonych na stronie Komisji Europejskiej oraz na stronie Europejskiego Forum Osób Niepełnosprawnych, w celu ułatwienia przemieszczania się obywateli UE z niepełnosprawnością trwają pracy nad tworzeniem zintegrowanego systemu, który umożliwi osobom z niepełnosprawnością korzystanie z takich samych uprawnień (ulg) we wszystkich państwach członkowskich. Zintegrowany system nie będzie wpływał na zasady orzekania w poszczególnych krajach. Jedynym celem inicjatywy jest realizacja jednego z podstawowych praw - zasady swobody poruszania się.

Każdy kraj będzie formułował własne zasady wydania Europejskiej Karty Osoby Niepełnosprawnej (European Disability Card) oraz regulował liczbę wydawanych legitymacji.

Obecnie osoby z niepełnosprawnością mają do czynienia z problemem, wynikającym z tego, że każde państwo posługuje się własnymi zasadami orzekania o niepełnosprawności. Ponieważ nie istnieje jeden zintegrowany system orzecznictwa dla całej Unii (rzecz o tyle trudna, że np. Polska nie dorobiła się takiego systemu dla własnych obywateli), legitymacje wydane w jednym kraju nie są ważne w innych państwach członkowskich.

Czym zatem będzie Europejska Karta Osoby Niepełnosprawnej?

Europejska Karta Osoby Niepełnosprawnej (wcześniej znana jako Karta Mobilności) umożliwi korzystanie z pewnych specjalnych uprawnień, które w głównej mierze dotyczą ulg przy korzystaniu z obiektów kultury, odpoczynku, sportu i transportu. Karta będzie miała wystandaryzowany wygląd w kolorach flagi Unii i symbole w brajlu. Karta będzie ważna we wszystkich państwach członkowskich objętych jedynym systemem, który będzie się opierał na zasadzie dobrowolności.

Projekt pilotażowy wystartował w lutym 2016 r. w ośmiu państwach Unii Europejskiej: w Belgii, Estonii, Finlandii, Włoszech, Słowenii, Rumunii, na Malcie i Cyprze. Powyższe kraje zostały wybrane w 2015 r. do realizacji projektu i otrzymały na jego wdrożenie środki finansowe z funduszy europejskich. Projekt pilotażowy został przygotowany przez grupą roboczą, która składa się z przedstawicieli 17 państw członkowskich i organizacji pozarządowych. Grupę tę stworzono w 2013 r. Projekt trwał 18 miesięcy do sierpnia 2017 r.

Osoby z niepełnosprawnością gorąco popierają tę inicjatywę. Koordynator projektu w Finlandii, Petra Tiihonen, podkreślił to w raporcie sporządzonym po ukończeniu projektu. Często niepełnosprawność jest niewidoczna, dlatego dokument poświadczający niepełnosprawność jest potrzebny. W pewnych sytuacjach osoba z niepełnosprawnością może np. być narażona na złe traktowanie, ponieważ zachowanie wynikające z niepełnosprawności może być źle zrozumiane. Obecnie, wyjeżdżając do innego kraju, musimy udowadniać, że mamy niepełnosprawność i że np. potrzebujemy osoby towarzyszącej, która pełni funkcję przewodnika.

Europejska Karta Osoby Niepełnosprawnej najprawdopodobniej będzie zawierała symbol "A", oznaczający, że osoba potrzebuje opiekuna, który również może korzystać z ulg.

Niestety, tworzenie zintegrowanego systemu nie idzie jak po maśle. Nie wszystkie państwa członkowskie opowiadają się za wprowadzeniem Europejskiej Karty Osoby Niepełnosprawnej. Według Alicji Majewskiej Gałęziak, rządy Niemiec i Wielkiej Brytanii obawiają się, że taka unijna karta będzie za droga, ponieważ przybysze z innych państw członkowskich będą żądali świadczeń pieniężnych. Taką informację potwierdził w rozmowie telefonicznej przedstawiciel Niemieckiego Związku Niewidomych. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii próbuje opuścić Unię, w referendum na wyspach przegłosowano brexit, a zatem można by powiedzieć, że problemami Brytyjczyków nie musimy bardzo się przejmować. Tak czy inaczej, środowisku osób niepełnosprawnych i ich rzecznikom bardzo zależy na tym, by przekonać rządy pozostających w Unii państw do wdrażania Europejskiej Karty Osób Niepełnosprawnych.

Andrey Tikhonov

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków