Dotykowy wskaźnik poziomu sygnału ułatwi pracę niewidomym dźwiękowcom

 

Naukowcy z Uniwersytetu Londyńskiego opracowali urządzenie, które być może ułatwi pracę niewidomym realizatorom dźwięku.

Osoba z dysfunkcją wzroku podczas edycji dźwięku może mieć trudności z kontrolowaniem poziomu sygnału. Wydawałoby się, że przecież zniekształcenia związane z przesterowaniem sygnału po prostu słychać. Rzecz jednak nie jest tak prosta, jak się wydaje, ponieważ zadania realizatora dźwięku wykraczają daleko poza proste wychwytywanie akustycznych brudów. Istniejące obecnie rozwiązania pozwalające osobie niewidomej kontrolować poziom sygnału dają wprawdzie możliwość panowania nad interesującymi realizatora parametrami, ale ich wadą jest to, że potrzebną informację dostarczają w postaci dźwięków. Rozwiązanie takie nie dość, że wprowadza hałas tam, gdzie obrabia się dźwięk, to jeszcze ma tę wadę, że umożliwia jedynie kontrolę poziomu sygnału nie dając przy tym żadnej wiedzy o jego kształcie.

Urządzenie stworzone przez naukowców z Londynu pozwoli na dotknięcie widocznego na ekranie wykresu fali dźwiękowej. Nie zobaczymy wprawdzie całego przebiegu fali z jej zmiennością, to ostatnie zresztą byłoby dotykowo bardzo trudne, a urządzenie, które miałoby udostępniać wykres w taki sposób byłoby niezwykle drogie, lecz dzięki prostej drewnianej ramce nakładanej na ekran, w której umieszczono przesuwający się nad wykresem wskaźnik będziemy mogli bez słuchania dodatkowych rozpraszających dźwięków kontrolować obrabiany sygnał. Urządzenie nie tylko pokaże wychylenie wskaźnika, lecz ponadto za pomocą wibracji zasygnalizuje krytyczne wartości monitorowanych parametrów. Twórcy rozwiązania twierdzą, że opanowanie umiejętności korzystania z omawianego wskaźnika nie powinno być trudne. Czy urządzenie znajdzie praktyczne zastosowania? Czas pokaże.

Źródło: http://rviv.ly/uGVSy #A11Y

Czy ślepota sprzyja większej sprawności matematycznej?

 

Badania nad wpływem braku wzroku na człowieka prowadzono chyba od zawsze. Filozofowie starożytni budowali swoje koncepcje estetyczne na przekonaniu, że piękno postrzega się przede wszystkim wzrokiem, a dopiero potem za pomocą słuchu czy innych zmysłów. Powszechnie znane zjawisko lęku przed niewidzeniem, jak i stereotypy, zgodnie z którymi niewidomi lepiej słyszą, mają wrażliwszy dotyk, czy wreszcie wyposażeni są w jakieś super moce kompensujące im brak wzroku, skłaniały do podejmowania badań.

Jednym ze stawianych przez naukowców pytań było, czy brak wzroku sprzyja lepszemu rozwojowi zdolności matematycznych.

Wydaje się, że coś musi być na rzeczy, a w każdym razie jeszcze całkiem niedawno było. Konieczność zapamiętywania numerów telefonów czy wykonywania wielu obliczeń w pamięci z pewnością sprzyjała wyćwiczeniu umiejętności arytmetycznych. Dzieci rozpoczynają naukę liczenia korzystając z liczydeł. Na tym etapie liczby są obiektami, których można dotknąć. Problem pojawia się, gdy każemy Jasiowi ustalić, ile kosztuje kilogram pomidorów, jeżeli 10 kilo kosztuje 20 złotych. Dla dziecka bowiem ważniejsza wydaje się być odpowiedź na pytanie: Po co komuś te pomidory? Biorąc pod uwagę wyniki badań nad wpływem ślepoty na sprawność wykonywania operacji arytmetycznych można wnioskować, że osoby niewidome rzeczywiście liczą bardziej precyzyjnie oraz, że być może korelacja między sprawnością liczenia a dotykiem (jako kanałem do wprowadzania informacji wejściowych) jest czynnikiem mającym wpływ na to zjawisko.

Do niedawna uważano, że brak możliwości korzystania z kalkulatorów czy innego wspomagania się w obliczeniach wymuszający liczenie w pamięci był także czynnikiem sprzyjającym rozwojowi umiejętności liczenia. Osoby niewidome musiały kompensować niemożność korzystania z pomocy naukowych, rozwijając w większym stopniu pamięć i umiejętność roboczego jej wykorzystywania, niż widzący koledzy.

Niezależnie od rozwoju technologii, wraz z którym upowszechniły się urządzenia brajlowskie czy mówiące, najnowsze badania pokazują, że osoby niewidome postrzegają przestrzeń inaczej niż widzący. Postrzeganie przestrzeni trójwymiarowej jest wszak pierwotnie postrzeganiem dotykowym, co sprawia, że rozwiązywanie skomplikowanych równań także może być dla nich łatwiejsze. Niewidomy jest odporny na wpływ iluzji optycznych, a kształty i wymiary przedmiotów nie podlegają u niego konfrontacji z tym, jak coś powinno wyglądać. On postrzega rzeczywistość tak, jak jest dana we wrażeniu dotykowym. Może zatem uboższe doświadczanie rzeczywistości jest czasem pożyteczne.

Źródło: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17924809

Damian Przybyła

EasyReader dostępny dla Androida

 

W czerwcu firma Dolphin LTD udostępniła swój darmowy czytnik książek dla systemu iOS. Obecnie EasyReader dostępny jest także w wersji dla Androida.

Jak w wersji dla iOS, tak i w wersji androidowej będziemy cieszyć się komfortową obsługą zbiorów bibliotecznych w trybie online. Obsługa aplikacji, choć nie pozbawiona drobnych niedogodności, jest przyjemna. Niemożność pobierania książek audio i słuchania ich w trybie offline wydaje się być pewną niedogodnością, ale wobec coraz powszechniejszego dostępu do mobilnego Internetu znaczenie jej powinno maleć. Przykrym zaskoczeniem może być chyba jedynie to, że pragnąc słuchać książek tekstowych w języku innym niż systemowy język naszego urządzenia, będziemy zmuszeni do kupienia głosów od twórców aplikacji, ponieważ nie obsługuje ona przełączania zewnętrznych syntezatorów mowy. Jednakże i tę niedogodność należy uznać za niewielką, biorąc pod uwagę, że wkrótce TalkBack będzie dawał użytkownikowi możliwość łatwej zmiany języka syntezy mowy.

Nagroda za projektowanie włączające dla Microsoftu

 

Podczas dorocznej Krajowej Konferencji Liderów Biznesu w Stanach Zjednoczonych firma Microsoft otrzymała nagrodę za tworzenie swoich aplikacji zgodnie z wymogami projektowania włączającego. Nagrodę przyznano za prace włożone w udoskonalenie Narratora, za wprowadzenie obsługi brajla do systemu Windows oraz za wprowadzenie kontrolera dostępności dokumentów do pakietu Office 365. Microsoft może ponadto pochwalić się nowymi produktami poprawiającymi dostępność treści prezentacji i ułatwiającymi osobom z niepełnosprawnościami tworzenie takich treści.

Jenny Lay-Flurrie, dyrektor działu dostępności firmy Microsoft, odbierając nagrodę, stwierdziła, że prace nad poprawą dostępności dopiero teraz nabrały właściwego rozmachu, a zatem należy spodziewać się w tej dziedzinie nowych produktów oraz istotnych zmian na lepsze.

Źródło: https://coolblindtech.com/microsoft-wins-inclusive-product-design-award/...

TDSR – czytnik ekranu dla terminala w systemie MacOS

 

Graficzne interfejsy użytkownika to dziś już codzienność. Z pewnością przechodząc po różnego rodzaju ikonach, listach, tabelach czy oknach dialogowych łatwiej jest nam wykonywać codzienną pracę. Okazuje się jednak, że licząca już dziesiątki lat powłoka tekstowa jest nadal aktywnie używanym narzędziem do pracy na komputerze. Magię czarnego ekranu docenią przede wszystkim użytkownicy zaawansowani, lubiący grzebać w zakamarkach systemu, do których na co dzień nikt nie zagląda. Inną grupą użytkowników lubiących tekstową powłokę są administratorzy, zarządzający wieloma serwerami, konfigurujący różnego rodzaju usługi sieciowe, słowem dbający o to, żeby Internet działał ku naszej wspólnej radości.

Niewidomi to też skuteczni administratorzy, zaawansowani użytkownicy systemów operacyjnych i, jak każdy, potrzebują dostępu do tekstowej powłoki terminala. Narzędzie VoiceOver, udźwiękawiające system operacyjny komputerów Apple zdaniem wielu w zdecydowanie niezadowalającym stopniu obsługuje tę część systemu operacyjnego. Nic w tym zresztą dziwnego, programiści z Cupertino skupili się przede wszystkim na tym, co zadowoli statystyczną większość, czyli interfejsie graficznym. Obsługa terminala z użyciem VoiceOver możliwa jest na poziomie podstawowym, kto jednak próbował kiedyś w linii komend wykonać coś więcej niż wpisanie prostego "cd /" czy "pwd" wie doskonale, że może to nie wystarczyć.

Nadchodzi TDSR

Dzięki środkom przekazanym przez http://lighthouse-sf.org/ udało się stworzyć niewielkich rozmiarów, konsolowy czytnik ekranu dla terminala w systemie MacOS. Autorem programu o nazwie TDSR jest Tyler Spivey, dobrze znany w środowisku niewidomy kanadyjski programista, hacker, słowem entuzjasta wyciskania z komputera siódmych potów. Program bazuje na liczącym już wiele lat programie YASR, czytniku ekranu dla systemów z rodziny GNU Linux i Unix. Początkowo, Tyler miał zamiar dokonać tzw. portu, czyli przystosowania YASR'a do wymogów jabłkowego terminala, okazało się jednak, że szybciej będzie napisać coś od podstaw. TDSR to projekt, którego pierwsza nadająca się do używania wersja powstała w ciągu 2 dni, całość napisana jest w języku Python. Wszyscy zainteresowani mogą pobrać TDSR z https://github.com/tspivey/tdsr. Program posiada otwarty kod źródłowy, a więc każdy chętny może się z nim zapoznać, a jeśli ktoś potrafi, może także dokonywać w nim zmian i ulepszeń zgodnie z ideą Open Source.

Instalacja TDSR

Program może być używany nie tylko w środowisku MacOS, ale również i w systemach z rodziny GNU Linux. Ze względu jednak na to, że priorytetem jest tu system z nadgryzionym jabłkiem, opiszemy procedurę instalacji w systemie MacOS. Informacje o instalacji w pozostałych systemach dostępne są w pliku Readme, zamieszczonym w repozytorium TDSR. Pierwszym krokiem jest zainstalowanie menedżera brakujących pakietów czyli Homebrew. W tym celu w terminalu wprowadzamy następujące polecenie:

/usr/bin/ruby -e "$(curl -fsSL https://raw.githubusercontent.com/Homebrew/install/master/install)"

Skrypt poinformuje nas jakich zmian dokona, a następnie poprosi o wciśnięcie klawisza Enter. Kilkukrotnie w trakcie instalacji będziemy również musieli podać hasło administratora naszego komputera.

Kolejne kroki to instalacja Pythona za pomocą polecenia:

brew install python3

Następnie klonujemy repozytorium TDSR, używając w tym celu polecenia:

git clone https://github.com/tspivey/tdsr.git

Kolejny krok to instalacja dodatkowych pakietów Pythona przez wydanie polecenia:

pip3 install -Ur requirements.txt

Jeśli TDSR pobraliśmy do katalogu TDSR w naszym folderze domowym, to wystarczy już tylko wpisać:

~/tdsr/tdsr

i cieszyć się czytnikiem ekranu, który z pewnością w powłoce tekstowej pozwoli nam na więcej niż VoiceOver.

Najważniejsze skróty klawiszowe

Ważne! W preferencjach terminala, na zakładce profile i podzakładce klawiatura należy zaznaczyć polecenie "Użyj klawisza Option jako metaklawisza". Poniżej najistotniejsze polecenia TDSR:

  • alt+u, i, o - czytaj poprzednią, bieżącą, następną linię,
  • alt + j, k, l - czytaj poprzednie, bieżące, następne słowo,
  • alt+ m, przecinek, kropka - czytaj poprzedni, bieżący, następny znak,
  • alt+k (2 razy) literuj bieżące słowo,
  • alt+ przecinek (2 razy) wypowiedz bieżący znak fonetycznie,
  • alt+ c - konfiguracja TDSR,
  • alt+ q - tryb cichy - gdy włączony, nowy tekst nie jest automatycznie odczytywany,
  • alt+ r - początek / koniec zaznaczenia,
  • alt+ v - tryb kopiowania - kopiuje albo linię z umieszczonym w niej kursorem przeglądu albo cały ekran.

Możliwe jest również dodawanie własnych symboli. Robimy to w pliku ~/.tdsr.cfg w formacie:

kod_znaku = wymawiana nazwa

Uwagi końcowe

W bardzo krótkiej dokumentacji nie została zawarta informacja o tym, w jakich przedziałach można ustawić prędkość syntezy. Metodą prób i błędów zalecam wartość z przedziału między 400 a 500. W trakcie pracy w terminalu należy również zadbać o to, aby VoiceOver był wyłączony, lub w jakiś inny sposób wyciszony, jeśli nie chcemy otrzymywać okazyjnie zdublowanych komunikatów. Poza tymi drobnostkami TDSR sprawuje się bardzo dobrze i może być dużym ułatwieniem dla naszych bardziej biegłych technicznie czytelników, używających systemu Apple.

Michał Dziwisz

Player.pl na iOS ponownie obsługiwalny

 

Bardzo dużo mówi się o dostępności stron internetowych czy też aplikacji mobilnych dla niewidomych użytkowników. Teoria i cele są szczytne, niestety w praktyce z realizacją tych postulatów bywa różnie. Czasem wręcz zdarza się, że przez bardzo głupie błędy coś, co chcemy obsłużyć jest albo nie do obsłużenia, albo tak bardzo niewygodne we współpracy z naszymi czytnikami ekranu, że po kilku minutach ze wściekłością i pianą na ustach rezygnujemy z tego "dobrodziejstwa", by zająć się czym innym. Właśnie z takich błahych powodów niewidomych na kilka lat pozbawiono dostępu do platformy player.pl (wcześniej TVN Player). Było to spowodowane brakiem tekstowych opisów pozycji na liście programów czy filmów należących do wybranej kategorii. Jeśli ktoś miał na tyle cierpliwości i samozaparcia, by aktywować każdy przycisk w dziale seriali i szukać swojej ulubionej pozycji, bądź też zdać się na łaskę wyszukiwarki, która w większości przypadków odnajdowała zupełnie co innego, szczerze gratuluję i podziwiam. Osobiście odpuściłem sobie korzystanie z oferty player.pl, sprawdzając tylko od czasu do czasu, czy może stał się cud i ktoś wprowadził poprawki. Mijały miesiące, lata, aż wreszcie istotnie, cud się stał.

Co naprawiono?

Nowa wersja Player.pl wydaje się być obsługiwalna dla użytkowników VoiceOver. Skłamałbym twierdząc, że jest to aplikacja w pełni dostępna, o czym niżej, ale w końcu opisywane są wszystkie elementy znajdujące się w danej kategorii, więc możemy łatwo odnaleźć poszukiwaną przez nas pozycję.

Tyle dobrych wieści, a co poszło nie tak?

Pierwszy problem to pływający focus. Niestety, twórcy Player.pl postanowili za wszelką cenę polecać nam produkcje, które uznają za warte oglądania. Kiedy wpadniemy w taką pułapkę polecanek, bardzo trudno jest się z niej wydostać. Nie da się tego zrobić za pomocą gestów, a tylko i wyłącznie używając eksploracji. Należy w takiej sytuacji odszukać na ekranie element opisany jako "polecane dla ciebie" i dotknąć go palcem. Najprawdopodobniej od tego momentu będziemy mogli poruszać się po wszystkich elementach ekranu aplikacji, oczywiście do czasu, gdy znowu wpadniemy na polecane treści. Kolejny problem to przyciski, którym brak polskich opisów. Jeśli zastanawia Was, do czego służy umieszczony w lewym górnym rogu przycisk opisany jako "list outline white", to odpowiadam – do rozwinięcia menu Playera, a tym samym do przejścia do kategorii i ustawień. Najciekawsze zostawiłem na koniec, otóż ci, którym starczyło sił i cierpliwości, by korzystać z wcześniejszych wersji Playera, pamiętają z pewnością, że jeśli już udało nam się odnaleźć poszukiwany przez nas materiał, to odtwarzanie jego było już proste. Na ekranie z opisem wideo dostępny był stosowny przycisk, którego aktywacja umożliwiała odtworzenie filmu. W nowej wersji Playera tego właśnie zabrakło. Tak, drodzy czytelnicy, zabrakło dostępu do najważniejszej funkcji. W tym miejscu ktoś mógłby zapytać, w takim razie po co ten cały tekst, po co robić nadzieję, skoro i tak nic z tego? Okazuje się, że aby odtworzyć wybrany przez nas materiał, należy... Wyłączyć VoiceOver! Po trzykrotnym wciśnięciu przycisku Home, należy przez kilka lub kilkanaście sekund stukać w dowolne miejsca ekranu, gdyż przycisk do odtwarzania, oprócz znajdującego się, jak zawsze, w lewym górnym rogu przycisku do powrotu, to jedyna kontrolka dostępna w tym miejscu, nie ma więc obaw, że omyłkowo aktywujemy inną funkcję.

I tylko jedno mi się marzy…

… żebyśmy kiedyś doczekali czasów, w których niewidomy nie będzie musiał kombinować, by skorzystać z tego, co osoba w pełni sprawna ma na wyciągnięcie ręki. Wyobrażacie sobie, że widzący muszą dokonywać takiej ekwilibrystyki, aby wykonać czynność tak prostą, jak obejrzenie odcinka swojego ulubionego serialu? Komplikowanie użycia danego narzędzia większości oznacza odwrót użytkowników od takiego rozwiązania, a tym samym śmierć aplikacji i brak zysków lub nawet straty dla twórców, którzy przecież musieli za jej napisanie zapłacić. Nie chcąc popaść w narzekający ton, na koniec zaproszę wszystkich, których powyższy opis nie przeraził do zainstalowania i zmierzenia się z aplikacją Player.pl, skoro w końcu już można. Program w wersji dla iOS dostępny jest w sklepie Appstore pod tym linkiem.

Michał Dziwisz

Europejski akt o dostępności

 

Osoba z niepełnosprawnością codziennie ma do czynienia z wieloma barierami, które, chcąc zapewnić sobie zgodny z oczekiwaniami poziom uczestnictwa w życiu społecznym, musi pokonać. Nie będziemy szybować w krainę teoretyzowania, spekulując na temat, czy niepełnosprawność jest osobistą tragedią jednostki (jak to ujęli Brytyjscy badacze Colin Barnes i Geof Mercer), czy też powinna być traktowana jako zjawisko społeczne, które tkwi w umysłach ludzkich. Brazylijski pedagog i filozof Paulo Freire wierzył, że człowiek musi walczyć o wolność, ponieważ wolność nie jest nam dana z natury. Pisał: "tylko idąc, możemy utorować sobie drogę". Jednakże wysiłek związany z walką osoby niepełnosprawnej o wolność można, przynajmniej częściowo, zmniejszyć za pomocą właściwych decyzji politycznych. Przecież polityka to nieustanne poszukiwanie rozwiązania konfliktów.

Europejski akt o dostępności (European Accessibility Act) może być postrzegany jako dobry przykład odpowiedzialnej polityki społecznej wobec osób z niepełnosprawnością na poziomie Unii Europejskiej. W kwietniu 2016 r. Komisja Europejska zgłosiła propozycję aktu prawnego w formie dyrektywy do Parlamentu Europejskiego pod tytułem "Europejski akt o dostępności". 14 września 2017 r. Parlament większością głosów (537 z 751 członków) przyjął poprawki do aktu, tym samym wydając ostateczną opinię przed rozpoczęciem rokowań z Radą Europejską w celu opracowania wspólnego tekstu dyrektywy. Dyrektywa jest aktem prawodawczym zobowiązującym państwa członkowskie do osiągnięcia określonego celu. Dyrektywa określa jedynie rezultat, który ma być osiągnięty, zaś w gestii państw członkowskich leży decyzja co do sposobu osiągnięcia tego rezultatu. Podczas konferencji poświęconej dostępności, która odbyła się 28 września 2017 r. w Microsoft Innovation Center (Bruksela), przedstawiciel Komisji Europejskiej wyraził nadzieję, że akt zostanie przyjęty do 2019 r., czyli do końca VIII kadencji Parlamentu. Kluczowym celem aktu jest umożliwienie realizacji Konwencji ONZ o prawach Osób Niepełnosprawnych (UN Konvention on the Rights of Persons with Disabilities- CRPD), którą podpisano 30 marca 2007 r. CRPD obowiązuje w UE od 22 stycznia 2011 r. Z wyjątkiem Irlandii, wszystkie 28 państw członkowskich ratyfikowały CRPD. Nowy akt prawodawczy ma w szczególności służyć wdrażaniu w życie artykułu 9 (Dostępność) Konwencji. Dlatego, zwłaszcza w kontekście nadchodzącego Kongresu Osób z Niepełnosprawnościami, ważne jest, by przyjrzeć się temu artykułowi. Zgodnie z nim, państwa strony są zobowiązane do zapewnienia dostępu dla osób z niepełnosprawnościami do środowiska fizycznego, środków transportu, informacji i komunikacji, w tym technologii i systemów informacyjno-komunikacyjnych, a także do innych urządzeń i usług. To dotyczy budynków, dróg, transportu oraz innych urządzeń wewnętrznych i zewnętrznych, w tym szkół, mieszkań, instytucji zapewniających opiekę medyczną i miejsc pracy, informacji, komunikacji i innych usług, w tym usług elektronicznych i służb ratowniczych. Państwa są odpowiedzialne za opracowywania i monitorowania wdrażania minimalnych standardów w dziedzinie dostępności urządzeń i usług. Również zadaniem państw jest popieranie odpowiednich form pomocy i wsparcia oraz dostępu osób z niepełnosprawnościami do nowych technologii i systemów informacyjno-komunikacyjnych, aby przez to zapewnić im dostęp do informacji oraz Internetu.

Istotnym dla osób z niepełnosprawnością wzroku jest punkt, który określa wymóg zapewnienia w ogólnodostępnych budynkach i innych obiektach oznakowania w alfabecie Braille’a oraz w formach łatwych do czytania i zrozumienia. W artykule uwzględniono aspekt gospodarczy procesu przystosowania otoczenia. Obowiązkiem państw jest popierania projektowania, rozwoju, produkcji i dystrybucji dostępnych technologii, tak aby technologie te były dostępne po najniższych kosztach. Celem wszystkich działań jest umożliwienie osobom z niepełnosprawnościami samodzielnego funkcjonowania i pełnego udziału we wszystkich sferach życia.

Dlaczego podejmować pracę nad Europejskim aktem o dostępności, gdy już obowiązuje CRPD?

Pomysłodawcy Konwencji nie opracowali konkretnych mechanizmów realizacji zawartych w niej postulatów. Chociaż CRPD została uwzględniona w ustawodawstwie krajów UE oraz istnieją orzeczenia sądów wydawane w oparciu o zapisy Konwencji, ma ona charakter rekomendacyjny. Europejski akt będzie zawierał konkretne sprecyzowane sposoby wywierania wpływu na przedsiębiorstwa, narzędzia kontroli oraz ewentualnych sankcji. Akt ma podnieść poziom życia zarówno 80 milionów Europejczyków z niepełnosprawnością, jak i osób starszych. W swoim wystąpieniu na posiedzeniu Komitetu Regionów 26 września 2017 r. europoseł Marek Plura zwrócił uwagę na to, że brak możliwości niezależnego samodzielnego życia dotyczy wielu Europejczyków, a nowa inicjatywa prawna ma na celu tworzenie owych możliwości.

I choć przyszła implementacja Aktu może w środowiskach osób z niepełnosprawnością budzić wiele obaw, a złe doświadczenia z przeszłości z pewnością skłaniają wielu do pesymizmu, walka o rozszerzanie sfery wolności i niezależności osób z niepełnosprawnościami trwa, a prace nad Europejskim Aktem o Dostępności, a ściślej jego implementacją w poszczególnych krajach, z pewnością stanowią dobrą okazję, by wiele w sytuacji osób z niepełnosprawnościami zmieniło się na lepsze.

Andrey Tikhonov

O autorze

Autor od dwóch lat mieszka w Polsce. Jak mówi, wrócił do kraju skąd pochodzą jego przodkowie i postanowił związać z nim swój los.

Ukończył studia magisterskie w zakresie nauczania języków obcych (angielskiego i niemieckiego), oraz językoznawstwa. Obecnie odbywa studia doktoranckie we Wrocławiu, a obszar jego zainteresowań to nauki o polityce.

Jest absolwentem szkoły muzycznej II stopnia (skrzypek, pianista). Uczestnik programu Fulbright, Professional Fellows Program i stypendialnego programu im. Kirklanda Polsko-Amerykańskiej­ Fundacji "Wolności". W chwili obecnej odbywa staż w Parlamencie Europejskim w biurze posła Marka Plury.

Tyfloświat 2 (35) 2017

Zapraszamy do lektury!

Okładka

Czasopismo w formacie HTML

Czasopismo w formacie PDF do pobrania poniżej.

UWAGA!!! Osoby zainteresowane czasopismem w formacie DAISY proszone są o kontakt mailowy z redakcją.

ZałącznikRozmiar
Tyfloswiat_2_35_2017.pdf2.28 MB

BeMyEyes także dla Androida

 

W USA trwa właśnie miesiąc poznawania osób niewidomych, zaś za tydzień z haczyk/iem będziemy obchodzić Dzień Białej Laski. To wszystko zbiegło się z premierą znanej już od jakiegoś czasu użytkownikom systemu iOS aplikacji BeMyEyes w wersji na Androida, która od zeszłego tygodnia dostępna jest w sklepie Play.

Różni ludzie pytają mnie o to, jak można pomóc osobom z dysfunkcją wzroku, a tak się składa, że BeMyEyes jest doskonałą okazją, by to uczynić.

Aplikacja działa w prosty sposób: rejestrujemy się albo jako niewidomy potrzebujący pomocy, albo widzący wolontariusz, chcący tej pomocy udzielić. W momencie, gdy ktoś po stronie niewidomych poprosi o pomoc, nawiązywane jest połączenie z pierwszym wolontariuszem, który przyjmie zgłoszenie. Rzecz odbywa się w trybie rozmowy wideo. Pomagać można we wszystkim tym, co da się zobaczyć za pośrednictwem kamerki naszego smartphone’a. Zastosowania są różne: od odczytania tekstu z kartki lub ekranu komputera, przez podanie koloru konkretnego przedmiotu lub pomoc w jego zlokalizowaniu, aż po pomoc w przeprowadzeniu po trasie (opcja dla odważnych).

W zamian za to, można poćwiczyć język obcy w zakresie słownictwa życia codziennego; być może zobaczyć kawałek jakiegoś egzotycznego miejsca, poznać nowych ludzi i po prostu pomóc.

Sieć wolontariuszy jest dużo większa niż korzystających z ich pomocy niewidomych, ale takiej pomocy nigdy dość, a zatem rejestrujcie się i/lub przekazujcie wiadomość tak pełnosprawnym, jak i niepełnosprawnym znajomym.

Aplikacja dla androida dostępna jest pod adresem:

https://play.google.com/store/apps/details?id=com.bemyeyes.bemyeyes

Wersja dla użytkowników iOS znajduje się natomiast pod adresem:

https://itunes.apple.com/us/app/be-my-eyes-helping-blind-see/id905177575?mt=8

Paweł Masarczyk

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków