Sztuczna inteligencja w telefonach LG

 

Coraz więcej firm proponuje swoim użytkownikom inteligentne ekosystemy. Czytelnicy Tyfloświata mieli niedawno okazję zapoznać się z jednym z takich rozwiązań proponowanych przez firmę Samsung. Możliwość sterowania sprzętem gospodarstwa domowego za pomocą asystentów głosowych sprawia, że prace nad zastosowaniem sztucznej inteligencji w produktach powszechnego użytku gwałtownie przyspieszyły. Jednym z takich rozwiązań jest zestaw aplikacji tworzonych przez firmę LG. Ten producent telefonów z systemem Android ma w swojej ofercie szeroką gamę urządzeń gospodarstwa domowego. Korzystając z asystenta głosowego stworzonego przez Google dla urządzeń z systemem Android, inżynierowie z LG stworzyli środowisko, w którym sztuczna inteligencja ułatwia życie użytkownikom. Oprogramowanie zainstalowane w najnowszej wersji telefonu V30 potrafi rozpoznawać obrazy, dzięki czemu zaproponuje użytkownikowi wybór trybu fotografowania, który będzie optymalny dla widzianego obrazu.

Ale co będą z tego mieć niewidomi?

Aplikacja ma mieć możliwość rozpoznawania obrazów. Wyobraźmy sobie prostą sytuację: dostaliśmy katalog z firmy meblowej, jak wiadomo w takich katalogach jest wiele obrazków, a bardzo mało tekstu. Zwykłe rozpoznawanie tekstu nie przyda się nam zatem na wiele. Telefon wyposażony w sztuczną inteligencję nie tylko rozpozna, co jest na obrazku, ale zaproponuje nam wyszukanie podobnego produktu w Internecie i posortuje wyniki w porządku od najtańszego. Potencjał rozwiązania wydaje się być ogromny, a granice zastosowań np. w sferze zwiększania niezależności osób z dysfunkcją wzroku zdaje się wyznaczać chyba tylko wyobraźnia.

Choć rozwiązania takie proponują już inne firmy, godne uwagi wydaje się, że do grona graczy włącza się także LG. Połączenie ogromnego potencjału narzędzi i baz danych Google’a ze sztuczną inteligencją otwiera przed przyszłymi użytkownikami ogromne możliwości.

Źródło: https://coolblindtech.com/lgs-new-v30-smartphone-adding-vision-ai-and-mo...

Europejski Dzień Osób z Niepełnosprawnością

 

W 1978 r. Victor Finkelstein, wybitny brytyjski aktywista, obrońca praw osób z niepełnosprawnością, członek pozarządowej organizacji Związek Fizycznie Niepełnosprawnych Przeciwko Segregacji, stwierdził, że społeczeństwo samo, niejako ze swej natury, „upośledza” osoby z niepełnosprawnością. Trudno z tym się nie zgodzić. Społeczeństwo narzuca pewne struktury myślowe i schematy zachowania. Często osobom z niepełnosprawnością przypisuje się bezradność, słabość, ułomność, niezdolność do przyswajania wiedzy, niezdolność do podejmowania pracy, niezdolność do pełnienia ról społecznych (np. bycie ojcem, matką, żoną, mężem). Również często osoby te same dobrowolnie zamykają się w pewnych granicach rozwoju intelektualnego i fizycznego. Zjawisko to wyjaśnia teoria wyuczonej bezradności Martina Seligmanna. Ludzie po poniesieniu kilku porażek z rzędu nabywają przekonania, że każdy ich czyn kończy się tak samo. Te klatki tkwiąc w świadomości wykluczają uwięzionych z życia. Chcąc poprawić jakość własnego życia, osoby z niepełnosprawnością muszą znieść te bariery oraz śmiało i pewnym krokiem wejść na scenę polityczną. Większości ludzi polityka kojarzy się z czymś brudnym, nieuczciwym, kłamliwym, z pewnością nie z tym, czym powinien i może zajmować się przyzwoity człowiek. Hannah Arendt i Bernard Crick, słynni teoretycy w obszarze nauk o polityce, byli głęboko przekonani, że polityka to jedna z najdonioślejszych form aktywności ludzkiej, ponieważ wymaga interakcji pomiędzy wolnymi i równymi obywatelami. Jeżeli zatem osoby z niepełnosprawnością uważają siebie za wolnych i równych obywateli, to powinny one uczestniczyć w życiu politycznym.

Przewodnim tematem międzynarodowej konferencji "Europejski Dzień Osób z Niepełnosprawnością", która odbyła się 4 - 5 grudnia 2017 r. w Brukseli, było tworzenie warunków do uczestnictwa osób z niepełnosprawnością w życiu politycznym. Coroczna konferencja jest organizowana przez Komisję Europejską i Europejskie Forum Osób z Niepełnosprawnością w tym terminie, ponieważ 3 grudnia obchodzi się Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych. Został on ustanowiony w 1992 roku przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych. Europejskie Forum Osób z Niepełnosprawnością jest niezależną organizacją pozarządową istniejącą i aktywnie działającą już przez 20 lat. Instytucja została założona i jest zarządzana przez osoby z niepełnosprawnością i członków ich rodzin. Członkami Forum są organizacje ze wszystkich 28 państw członkowskich Unii Europejskiej. "Nic o nas bez nas", tak brzmi hasło Forum. Zgodnie z informacjami podanymi na oficjalnej stronie, organizacja reprezentuje głos 80 milionów Europejczyków z niepełnosprawnością.

Jakie narzędzia należy stworzyć w celu lepszego informowania osób z niepełnosprawnością o ich prawach? Jak one mogą być usłyszane przez polityków? Jak stworzyć warunki do lepszego funkcjonowania tych osób będących pełnoprawnymi obywatelami UE? Jak efektywniej zarządzać przystosowaniem przestrzeni do potrzeb użytkowników z różnymi możliwościami poruszania się? Na takie pytania szukali odpowiedzi przez dwa dni uczestnicy konferencji, którzy przebyli ze wszystkich krajów UE.

Oprócz urzędników piastujących wysokie stanowiska w instytucjach unijnych, referaty wygłaszały osoby z niepełnosprawnością. Dr Sanja Tarczaj, prezydent Europejskiego Związku Głuchoniewidomych, przemawiała za pośrednictwem tłumacza języka migowego. Dobrze określiła sytuację osób mających jednocześnie dysfunkcję wzroku i słuchu- wykluczeni wśród wykluczonych. Nieprzystosowane materiały partii politycznych, kampanie wyborcze, które nie uwzględniają różnych sposobów odbioru informacji, niemożność głosowania za pośrednictwem tłumacza. Państwa UE powinny stawić czoło takim wyzwaniom. Roberto Castiglioni, przewodniczący grupy ds. przystosowania na lotnisku Heathrow, powiedział, że nie ma czegoś takiego jak niepełnosprawność, istnieje źle przystosowane szeroko rozumiane otoczenie. Na Londyńskim lotnisku są specjalne miejsca przeznaczone dla obsługi pasażerów mających zaburzenia autystyczne, a podróżujący z psami przewodnikami znajdą tu toalety dla swych czworonogich opiekunów.

Zasługuje na uwadze fakt, że na scenie pojawiło się sporo osób z niepełnosprawnością wzrokową. Ioannis Vardakastanis urodził się w Grecji, ukończył studia w zakresie nauk o polityce w Kalifornii, pełni obowiązki prezydenta Greckiej Narodowej Konfederacji Osób z Niepełnosprawnością oraz prezydenta wyżej wspomnianego Europejskiego Forum. Anna Lawson, profesor prawa na uniwersytecie w Leeds (Wielka Brytania) oraz dyrektor centrum ds. studiów nad niepełnosprawnością (disability studies), straciła wzrok w wieku 7 lat. Jej artykuły są publikowane w 30 krajach. Takie zagadnienia jak równość osób z niepełnosprawnością oraz prawa człowieka leżą w zakresie jej zainteresowań badawczych.

Uroczyste wręczenie nagród miastom zwycięzcom to był ostatni punkt programu konferencji. Konkurs Access City Award ma na celu promowanie idei uniwersalnego projektowania i przystosowania. Specjalną nagrodę otrzymało duńskie miasto Viborg. Według komisji oceniających ekspertów miasto Luksemburg okazało się na trzecim miejscu. W Lublanie lepiej dbają o swoje miasto, dlatego stolica Słowenii otrzymała srebro. Wieńcem laurowym ozdobiono dumne głowy mieszkańców francuskiego miasta Lyon. Przy rozpatrywaniu wniosków w ramach konkursu brano pod uwagę różne aspekty: środki komunikacji miejskiej, przystosowanie budynków, oraz możliwość korzystania z różnorodnych usług.

Andrey Tikhonov

Google uruchamia pomoc techniczną dla osób z niepełnosprawnościami

 

Na blogu redagowanym przez dział dostępności Google’a pojawiła się niedawno informacja, że firma uruchamia specjalny dział wsparcia technicznego, którego pracownicy będą odpowiadać na pytania związane z dostępnością produktów Google’a. Zapytania do działu można kierować drogą mailową na adres: disability-support-external@google.com. Obecnie komunikacja odbywa się wyłącznie w języku angielskim, ale w przyszłości serwis będzie dostępny także w innych językach.

Od siebie możemy jedynie dodać, że dziwi, iż taka oferta pojawia się dopiero teraz. Microsoft czy Apple uruchomiły podobne serwisy już dość dawno.

Źródło: https://www.google.com/accessibility/blog/post/announce-disability-suppo...

Skuteczne leczenie zwyrodnienia plamki żółtej

 

Profesor Dennis Clegg z Santa Barbara, wraz z grupą współpracowników, poświęcił ostatnie osiem lat na badania nad czymś, co dotychczas wydawało się być niemożliwe. Dzięki współpracy instytutów badawczych z południowej Kalifornii udało się stworzyć skuteczną metodę leczenia zwyrodnienia plamki żółtej, które jest jedną z najczęstszych przyczyn istotnego pogarszania się wzroku u osób starszych mogącego niekiedy prowadzić wręcz do całkowitej utraty centrum pola widzenia. Obecnie nie istnieje skuteczna metoda leczenia tego schorzenia. Zespołowi profesora Clegga udało się opracować metodę uzyskiwania odpowiednich komórek macierzystych i wszczepiania ich dokładnie tam, gdzie są one potrzebne. Zwyrodnienie plamki żółtej początkowo skutkuje zaburzeniami centralnego widzenia powodującymi niemożność widzenia szczegółów, a w swej ciężkiej formie pozostawia chorym jedynie widzenie peryferyjne. Zespół profesora Clegga opracował metodę polegającą na hodowaniu linii komórek macierzystych dawcy na specjalnej, podobnej do szkła kontaktowego, płytce plastikowej, a następnie wprowadzaniu ich do gałki ocznej w obszar znajdujący się za siatkówką w taki sposób, by umożliwić zasiedlenie zdrowymi komórkami obszaru siatkówki objętego zwyrodnieniem. Badania skuteczności metody przeprowadzone na zwierzętach przyniosły dobre wyniki. Obecnie rozpoczęto tzw. badania pierwszej fazy, mające na celu wprowadzenie nowej metody do praktyki lekarskiej u ludzi. Oczekuje się, że może to nastąpić w ciągu najbliższych pięciu lat.

http://www.wafb.com/story/36824900/a-professor-in-california-is-working-...

Dotknąć fajerwerków

 

Inżynierowie z Disney Research stworzyli rozwiązanie, które osobom niewidomym umożliwi… no właśnie, co właściwie umożliwi to rozwiązanie?

Pomysł jest tani i fascynujący w swej prostocie. Strumienie wody sterowane w odpowiedni sposób będą uderzać od tyłu w ekran dotykowy, a dzięki synchronizacji ich z widowiskiem, które osoby widzące zobaczą podczas pokazu sztucznych ogni, niewidomy będzie mógł pełniej uczestniczyć w pokazie. Rozwiązanie jest interesujące, ponieważ umożliwia pokazywanie dynamicznie zmieniających się efektów dotykowych na ekranie o dużej rozdzielczości przestrzennej.

Stwierdzono, że dzięki użyciu różnych dysz do kształtowania strumieni wody uderzających o ekran udało się uzyskać dotykowe analogi efektów wizualnych, które są na tyle dobre, że osoby widzące potrafią w sposób istotnie lepszy od przypadkowej zbieżności stwierdzić odpowiedniość obrazu i jego reprezentacji dotykowej.

Czy pomysł przybliży niewidomym fajerwerki? Trudno powiedzieć. Wiemy jednak z pewnością, że rozwiązanie ma w sobie duży potencjał i spodziewamy się, że może ono zostać wykorzystane do stworzenia tanich zastosowań wymagających dużych ekranów dotykowych o dobrej rozdzielczości.

Źródło: https://coolblindtech.com/disney-creates-low-cost-solution-for-blind-to-...

Tyfloświat 4 (37) 2017

Zapraszamy do lektury!

Tyfloswiat okładka

Czasopismo w formacie HTML

Czasopismo w formacie PDF do pobrania poniżej.

UWAGA!!! Osoby zainteresowane czasopismem w formacie DAISY proszone są o kontakt mailowy z redakcją.

ZałącznikRozmiar
Tyfloswiat 4_2017.pdf2.16 MB

Nowa przydatna funkcja w mapach od Google’a

 

W niedalekiej przyszłości Mapy Google uzyskają nową funkcję.

Po uruchomieniu nawigacji do wybranego punktu przy zablokowanym ekranie będzie możliwe śledzenie naszej trasy. Ponadto aplikacja zaalarmuje nas o zbliżającej się przesiadce. Jak czytamy, deweloperzy uwzględniają dynamicznie zmieniające się warunki podróżowania. Aplikacja rozpoznawać będzie, czy znajdujemy się w pojeździe, czy też poruszamy się pieszo i dostosuje swoje powiadomienia do sytuacji.

https://coolblindtech.com/google-maps-will-soon-wake-you-up-when-you-nee...

Tak proste, a czasem tak niewykonalne

 

Mówimy tak o bardzo wielu czynnościach. Opowiadając naszym czytelnikom o technologiach asystujących, zastanawiam się czasem, czy aby nie skupiam się zbytnio na tym, co istotne dla dysfunkcji wzroku, czy ta perspektywa nie wykrzywia mego patrzenia na rozwój poprawiających jakość życia osób z niepełnosprawnościami rozwiązań technologicznych.

Dlatego dziś, dla nabrania odrobiny dystansu do własnej niepełnosprawności, kilka słów o rozwiązywaniu problemów osób z innymi niepełnosprawnościami.

Około 15% ludności świata to osoby z niepełnosprawnościami. Do roku 2030 około 20% ludności w USA przekroczy sześćdziesiąty piąty rok życia, a w Japonii wskaźnik ten osiągnięto już obecnie. Jak to się mówi potocznie: z wiekiem słuch już nie ten, a i oczy nie służą jak za młodu, dlatego rozwój technologii wspierających jest z roku na rok coraz ważniejszy. O rozwiązaniach dla osób z dysfunkcją wzroku piszemy na naszych łamach na co dzień. Przebojem tegorocznej konferencji CSUN była AIRA, nowoczesna usługa asystencka dla osób z dysfunkcją wzroku. Połączenie urządzenia podobnego do okularów od Google’a ze smartphonem i przeszkolonym pracownikiem, który poprowadzi nas w trudnym terenie, przeczyta menu w restauracji i wiele więcej, jakkolwiek drogie, jest w USA rozwiązaniem zyskującym sobie coraz większą popularność.

No dobrze, ale miało nie być o niewidomych.

Osoby z różnymi dysfunkcjami, wynikającymi z nieprawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, mniejsza o jednostkę chorobową czy określanie przyczyny tych problemów, znajdują się często w bardzo krępujących sytuacjach, z istnienia których osoby zdrowe nie zdają sobie często sprawy. Choćby jedzenie rozlewające się i rozsypujące podczas posiłku jest dla nich przyczyną dużego dyskomfortu. Pewna niewielka firma z San Francisco opracowała rozwiązanie, które być może znacząco poprawi jakość życia tej grupy klientów.

Z tej łyżki nie wylejesz

Uchwyt zaopatrzono w czujniki wykrywające mimowolne drżenie mięśni oraz dwa maleńkie silniki, które poruszają łyżką lub widelcem w taki sposób, by drżenia te kompensować. Ponadto sztućce skonstruowano tak, by można było podczas jedzenia trzymać je pod nietypowym, wymuszonym przez niepełnosprawność kątem. Twórcy pomyśleli o wszystkim. Komplet nadaje się do mycia w zmywarce, a jedno ładowanie baterii wystarcza na około godzinę używania, czyli jakieś trzy posiłki.

Sztuczna inteligencja

Interesujące rozwiązania poprawiające jakość życia osób z niepełnosprawnościami znalazły się ostatnio w centrum uwagi firmy Microsoft.

Osoby z dysfunkcją wzroku mogą w obszarze anglojęzycznym korzystać z aplikacji SeeingAI. Rozwiązanie jest obecnie dostępne w wersji dla iOS, ale wszystko wskazuje na to, że wkrótce doczekamy się także wersji androidowej. Aplikacja potrafi rozpoznawać przedmioty, czyta kody kreskowe i etykiety na opakowaniach. Trwają prace nad tym, by zaopatrzyć ją w moduł do rozpoznawania pisma ręcznego.

Osoby z dysfunkcją słuchu także mają swoje inteligentne ucho. HearingAI to aplikacja, która interpretuje dźwięki z otoczenia. Dzięki niej telefon zawibruje, gdy włączy się np. alarm czujnika dymu lub czadu. Kolejnym rozwiązaniem, które zastosowano w tej aplikacji, jest możliwość konwertowania tekstu na mowę i odwrotnie. Osoba niesłysząca zobaczy na ekranie tekst pisany mniejszą czcionką, gdy rozmówca mówi ciszej i większą, gdy mówi głośniej, co zdaniem twórców przyczyni się do lepszego rozumienia rozmowy przez osoby niesłyszące. Ponadto pracuje się nad stworzeniem swego rodzaju odwzorowania dźwięków w rzeczywistości wirtualnej tak, aby osoba z dysfunkcją słuchu miała większą możliwość odbierania informacji o dźwiękowej warstwie rzeczywistości.

A co dla osób z dysfunkcją narządu ruchu?

Potrzeby tej grupy osób z niepełnosprawnościami także stały się przedmiotem pracy programistów i inżynierów. W najnowszej aktualizacji systemu Windows 10 Microsoft wprowadził mechanizmy pozwalające tym osobom na lepszą kontrolę nad komputerem.

Powyższe to tylko skromny fragment tego, co się dzieje w technologiach asystujących. Być może rozwiązania dedykowane osobom z innymi niepełnosprawnościami będą w przyszłości adaptowane również do potrzeb osób z dysfunkcją wzroku i usprawnią i naszą codzienność.

Źródło: http://theinstitute.ieee.org/ieee-roundup/blogs/blog/three-lifechanging-technologies-at-the-2017-assistive-technology-conference

Damian Przybyła

Pies przewodnik - różne szkoły - różne spojrzenia?

 

O psach asystujących pisaliśmy już w Tyfloświecie, ale że było to dość dawno, a temat wcale nie traci na aktualności! Wręcz przeciwnie, zainteresowanie psami przewodnikami wydaje się być coraz większe. Uznaliśmy więc, że należy do tej tematyki powrócić.

Poniżej postaramy się odpowiedzieć na pytania: komu przyznaje się psy przewodniki, na jakich zasadach, kto je szkoli i dlaczego osoby niewidome chciałyby mieć takiego psa asystującego. Kolejną kwestią, jaką chciałabym się zająć, jest sposób traktowania psa przewodnika - należy go traktować jedynie jako psa pracującego, czy można w nim mieć również oddanego towarzysza i przyjaciela?

Jak, będąc osobą niepełnosprawną wzrokowo, rozwiązać problem samodzielnego poruszania się?

 

Jak Państwo wiedzą, z własnego doświadczenia, samodzielne poruszanie się osoby niewidomej, czy słabowidzącej, jest wykonalne, lecz nie jest sprawą prostą. Jest trudne, wymaga koncentracji, wiąże się niejednokrotnie z silnym stresem oraz, co prawda już coraz rzadszym, lecz wciąż dla wielu z nas dokuczliwym, negatywnym postrzeganiem osoby niewidomej przez społeczeństwo. Każdy z nas radzi sobie z tym problemem lepiej lub gorzej, szuka sposobów na to, aby przemieszczanie się w przestrzeni z punktu a do punktu b, było jak najbardziej komfortowe. Jedni korzystają z pomocy asystentów, znajomych, drudzy z wszelkiego rodzaju taksówek, jeszcze inni poruszają się samodzielnie z białą laską.

Każdy z tych sposobów ma swoje zalety i wady. Korzystanie z przewodników wiąże się z uzależnieniem od danej osoby, z koniecznością umawiania się na określony termin, trudnością w znalezieniu towarzysza. Korzystanie z wszelkiego rodzaju taksówek jest bardzo wygodne, ale bywa kosztowne, gdyby miały się one stać jedynym sposobem na przemieszczanie się. Poruszanie się z białą laską, daje wiele niezależności, nie kosztuje, chyba tylko nerwy, bo komunikacja miejska jest darmowa, a i kolej też daje określone zniżki.

Gdybym poruszał się z psem przewodnikiem, byłoby mi łatwiej

Osoby poruszające się z białą laską, dla których ten sposób poruszania się jest nadmiernie stresujący, jak również osoby, które nie akceptują białej laski, a chciałyby być niezależne, myślą o psie przewodniku, jako o sposobie na skuteczne poradzenie sobie z problemem poruszania się w przestrzeni.

Słyszą od swoich znajomych, od znajomych niewidomych, z radia, z telewizji, że, pies przewodnik to fantastyczna rzecz, że poruszanie się z nim jest o wiele łatwiejsze, szybsze, bezpieczniejsze, a jego obecność w życiu osoby niewidomej zmienia jakość życia i jest ogromną pomocą rehabilitacyjną. Skoro z psem jest tak fantastycznie, to dlaczego by nie postarać się o takiego psa i zmienić swoje życie na lepsze?

Ale to nie takie proste!

Przede wszystkim decyzja o wzięciu psa musi być dogłębnie przemyślana i podjęta w sposób odpowiedzialny, bo przyjmujemy na ładnych parę lat pod swój dach istotę żywą, istotę, którą będzie trzeba się opiekować: trzeba jej zapewnić wyżywienie, opiekę weterynaryjną, wyprowadzać na spacer, zaspokajać wszystkie psie potrzeby, w tym miejsce do spania w domu oraz zabawę. Biorąc psa przewodnika do domu, musimy rozważyć, czy będziemy gotowi na podporządkowanie swojego trybu życia wymaganiom psa, czy jesteśmy gotowi finansowo na jego utrzymanie, czy nie będzie nam przeszkadzać, że pies będzie zostawiać w domu sierść, czasem nabrudzi, w skrajnych wypadkach coś zniszczy.

Aby znosić te wszystkie niedogodności, trzeba po prostu lubić zwierzęta, chcieć z nimi współpracować i się porozumiewać. Gdy jasno odpowiemy sobie na to pytanie i uznamy, że chcemy mieć w domu kudłatego przyjaciela, ze wszystkimi tego konsekwencjami, wówczas można przystąpić do starania się o psa.

Do kogo zwrócić się o psa?

W Polsce jest kilka ośrodków szkolących psy przewodniki. Są to: Fundacja na rzecz Osób Niewidomych Labrador – Pies Przewodnik w Poznaniu, Fundacja Vis Maior z Warszawy oraz FUNDACJA OKULISTYCZNA VIDE w Pile. Nie za wiele, ale jest w czym wybierać. Każda z tych szkół stawia przyszłym kandydatom na właścicieli psów przewodników określone wymagania.

Jakie wymagania trzeba spełnić?

Jeśli chodzi o Fundację Vis Maior, sprawa przedstawia się następująco: kandydat na właściciela powinien być osobą dorosłą, odpowiedzialną, aktywną społecznie lub zawodowo, lubiącą zwierzęta i mieć dużą motywację do samodzielnego poruszania się, a jego stan widzenia nie powinien pomagać mu w samodzielnym poruszaniu się. Fundacja sprawdza również warunki socjalne kandydata oraz jego umiejętność samodzielnego poruszania się z białą laską. Dla pracowników Fundacji ważny jest również temperament kandydata i jego chęć do nauki współpracy ze zwierzęciem. Fundacja Vis Maior przyjmuje również osoby niewidome z dodatkowymi niepełnosprawnościami, jednakże niepełnosprawności te nie mogą utrudniać poruszania się czy zaburzać pracy z psem. Jeśli osoba ubiegająca się o psa ma niesprawną lewą rękę, to powinna to zgłosić fundacji oraz zadeklarować, że weźmie psa wyszkolonego do chodzenia przy prawej nodze. Kandydat, który zdecyduje się na skorzystanie z pomocy Fundacji Vis Maior, podczas wnioskowania o psa przewodnika, dowie się również o problemach i trudnościach, jakie wiążą się z posiadaniem psa. Gdy już przejdzie wstępną weryfikację, jest proszony o wypełnienie i przesłanie do Fundacji ankiety przeznaczonej dla ubiegających się o psa, następnie powinien utrzymywać stały kontakt z wyznaczonym przez Fundację pracownikiem, brać aktywny udział w prowadzonym przez Fundację szkoleniu kwalifikacyjno-informacyjnym. Na szkoleniu tym przeprowadza się konsultacje z psychologiem, treserem psów oraz instruktorem orientacji przestrzennej. Kolejne etapy to: udział w indywidualnym kursie zżywania się z psem oraz jego przekazywania, egzamin z poruszania się z psem przewodnikiem, przyjęcie psa wraz z akcesoriami i dokumentami, zawarcie umowy i odebranie certyfikatu dla psa przewodnika.

W Fundacji na Rzecz Osób Niewidomych Labrador Pies Przewodnik ubieganie się o psa przebiega nieco inaczej. Osoba ubiegająca się o psa wysyła do Fundacji Labrador wniosek pocztą tradycyjną lub elektroniczną. We wniosku należy określić stopień oraz rodzaj niepełnosprawności (w tym przypadku wzrok). Niepełnosprawność należy potwierdzić kopią odpowiednich dokumentów, takich jak: orzeczenie KIZ, orzeczenie z PCPR, decyzja rentowa. Dodatkowo należy załączyć do wniosku zaświadczenie o odbytym kursie orientacji przestrzennej, jak również zaświadczenie od lekarza o aktualnym stanie zdrowia. W kolejnej części wniosku aplikant opisuje swoją sytuację życiową: mieszkaniową, czy mieszka z rodziną, jakie ma źródła utrzymania (bez podawania kwot). Osoba ubiegająca się powinna podać również takie dane jak waga i wzrost, gdyż ma to wpływ na dobranie dla niej odpowiedniego psa.

Gdy wniosek jest kompletny, wnioskodawca jest wpisywany na listę osób oczekujących na psa. Ważne jest, aby wniosek został złożony osobiście. Gdy wniosek składają osoby trzecie (rodzina, znajomi) wymaga on bezpośredniego potwierdzenia przez osobę ubiegającą się o psa. Na psa trzeba poczekać, czasem nawet 2 lata. W tym czasie, raz na 3 miesiące, pracownik Fundacji kontaktuje się z kandydatem, aby potwierdzić jego chęć posiadania psa. Następnie kandydat na właściciela psa przewodnika zostaje zaproszony na spotkanie z psychologiem, instruktorem orientacji przestrzennej oraz treserem. Spotkanie odbywa się w Poznaniu, trwa 1 dzień, a kandydat podróżuje na własny koszt. Gdyby jednak zaistniała taka potrzeba, to Fundacja zapewnia nocleg. Na spotkaniu tym oceniany jest stopień samodzielności kandydata, jego tempo poruszania się, a także określany jest typ psa, z jakim będzie pracować kandydat. Podczas spotkania osoba aplikująca wypełnia dobrowolną ankietę na temat stanu zdrowia. Niezwykle ważne dla Fundacji jest stosunek kandydata do psów. Jeśli traktuje on psy jako li tylko sprzęt rehabilitacyjny, to podlega dyskwalifikacji. Kandydat oświadcza również, że jego sytuacja materialna i lokalowa pozwala na opiekę i na utrzymanie psa, gdyż po jego nieodpłatnym przekazaniu przez Fundację, to osoba zainteresowana ponosi całkowite koszty utrzymania psa, włącznie z jego pochówkiem. Podczas spotkania instruktorzy uzupełniają wniosek o niezbędne informacje na temat kandydata, instruktor orientacji przestrzennej oraz psycholog wystawiają swoje opinie i na ich podstawie podejmuje się decyzję o wpisaniu kandydata na listę osób oczekujących. Po przekazaniu tej informacji kandydatowi, spotkanie się kończy.

Jesteśmy na liście osób oczekujących i co dalej?

Kolejnym etapem, dotyczy to obydwu fundacji, jest etap przekazywania psa przyszłemu właścicielowi. W każdej z nich przebiega on nieco inaczej.

Zanim pracownicy fundacji Vis Maior przekażą psa, starają się jak najwięcej dowiedzieć na temat stylu życia przyszłego właściciela. Pomaga to im w jak najlepszym dopasowaniu człowieka i psa. Następnie wraz z osobą zainteresowaną omawia się i ustala przebieg zajęć indywidualnych oraz kursu zżywania się z psem. Znakomita większość zajęć wprowadzających kandydata na właściciela do życia z psem odbywa się w Warszawie. Wreszcie instruktor przyjeżdża do miejsca zamieszkania przyszłego właściciela, aby tam właściciel i pies nauczyli się wspólnie najczęściej używanych tras i aby pies oswoił się ze swoim nowym domem. Podczas kursu osoba niewidoma nie tylko uczy się, jak pracować z psem, ale również jak należy się o niego troszczyć, jak rozumieć jego zachowania. Podczas tych zajęć, trwających nieraz i 2 miesiące, nawiązuje się pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem więź i wzajemne zaufanie. Gdy osoba niewidoma uzna, że zżyła się już z psem, a pracownicy Fundacji widzą to samo, wtedy przychodzi czas na egzamin, na którym sprawdza się, jak dają sobie radę na znanej i na nieznanej trasie. Gdy tandem zda egzamin pomyślnie, następuje przekazanie psa osobie niewidomej. Świeżo upieczony właściciel otrzymuje od Fundacji certyfikat dla psa przewodnika oraz podpisuje z Fundacją umowę o przyjęciu psa, w której zastrzega się między innymi, że pies powinien wykonywać swoją pracę w godnych warunkach. Właściciel otrzymuje również: smycz, obrożę, kaganiec oraz uprząż, jak również książeczkę zdrowia psa przewodnika.

Fundacja na rzecz Osób Niewidomych Labrador - Pies Przewodnik przeprowadza tę procedurę w następujący sposób. Pierwszy etap przekazywania psa - to co najmniej 10-dniowy kurs w Poznaniu. W tym czasie przyszły właściciel otrzymuje podstawowe informacje na temat poruszania się z psem, opieki nad nim oraz uprawnień osób korzystających z pomocy psów przewodników. Pobyt na kursie finansuje Fundacja. Przekazywanie psa prowadzi treser, który szkolił psa. Podczas kursu nawiązuje się zaufanie pomiędzy psem a człowiekiem. Praca z psem rozpoczyna się od pokonywania łatwych tras, a potem przechodzi się stopniowo do coraz trudniejszych. W programie kursu jest również obowiązkowa wizyta u weterynarza, której celem jest ocena stanu zdrowia psa. Właściciel otrzymuje wskazówki na temat opieki i żywienia zwierzęcia. W czasie ostatniego dnia kursu następuje podpisanie umowy o przekazanie psa pomiędzy właścicielem a Fundacją. Umowa ta jest podpisywana na  okres do ukończenia przez psa 8 roku życia, a następnie może być dwukrotnie przedłużona o rok, jednakże wymagana jest w tym celu opinia lekarza weterynarii. Właściciel zobowiązuje się również do zapewnienia psu właściwego wyżywienia, codziennej opieki, w tym opieki weterynaryjnej.

W umowie fundacja, jako właściciel psa, zastrzega sobie możliwość odebrania go osobie niewidomej, gdyby ta źle go traktowała, nie zapewniała mu należytej opieki lub ze swojej winy zaprzestała z nim pracować. Ponadto osoba niewidoma jest zobowiązana ubezpieczyć psa we wskazanym przez Fundację towarzystwie ubezpieczeniowym. Niewidomy otrzymuje, oprócz obroży i smyczy, uprząż i znaczek - identyfikator Fundacji. Podpisanie umowy kończy pobyt w Poznaniu. Pora wracać do domu. Osoba niewidoma, wraz z psem oraz instruktorem, jadą do jej miejsca zamieszkania, w którym przez okres 5 dni uczą się razem trzech najważniejszych dla niewidomego opiekuna psa tras. Na zakończenie tego etapu otrzymuje się certyfikat psa przewodnika. Jest on w dwóch formatach: A4 oraz karty kredytowej. Ponadto otrzymamy dokument zawierający informacje prawne dotyczące korzystania z psa przewodnika. Jest to zakończenie przekazania psa.

Mam już upragnionego psa. Co dalej?

Od tego dnia, dnia przekazania psa przewodnika osobie niewidomej, rozpoczyna się ciekawy, a jednocześnie trudny czas zarówno dla psa, jak i dla jego właściciela. Są to lata, podczas których nawiąże się silna więź pomiędzy właścicielem a jego psem. Najtrudniejsze są pierwsze 2 lata. To czas wytężonej pracy, konsekwentnego postępowania, nagradzania prawidłowych i eliminowania niechcianych zachowań czy błędów. To czas sukcesów i porażek, bo nie wszystko będzie szło tak, jak byśmy chcieli, albo tak, jak sobie wymarzyliśmy. Musimy być przygotowani na pojawienie się różnego rodzaju problemów, bo nasz pies będzie nas sprawdzać. Będzie chciał się dowiedzieć, na co może sobie pozwolić. Wydaje się, że zostaliśmy sami z naszym psem i trudnościami, jakie się pojawiają w trakcie wspólnej pracy. Na szczęście tak nie jest.

Każda z wymienionych tu fundacji oferuje swoim psom oraz ich właścicielom pomoc.

Fundacja Vis Maior oferuje osobom niewidomym, którym przekazała psa, dalszą pomoc w zakresie szkolenia psów, jak również udziela rad, jak rozwiązywać powstałe problemy.

Fundacja na Rzecz Osób Niewidomych Labrador - Pies Przewodnik wysyła po miesiącu instruktora do osoby niewidomej na wizytę sprawdzającą, następnie instruktor ponownie kontroluje postępy niewidomego i jego psa po upływie pół roku. Kolejne wizyty instruktora u osoby niewidomej odbywają się zgodnie z zapotrzebowaniem, nie rzadziej niż raz w roku. Oprócz tego, osoby niewidome wraz z psami, są raz w roku zapraszane na weekendowe spotkania. Celem tych spotkań jest sprawdzenie kondycji oraz pracy psów, jak również pomoc w rozwiązaniu powstałych problemów oraz integracja środowiska.

Kilka słów na zakończenie

Pomimo wielu trudności i chwil zwątpienia uważam, że moja decyzja o wzięciu psa przewodnika była słuszna. Współpraca z nim okazała się wielką, niekończącą się przygodą. Kontakt ze zwierzęciem sprawił mi wiele przyjemności, podróżowanie stało się mniej stresujące, szybsze, sprawniejsze i bezpieczniejsze. Oczywiście, jest to moje osobiste zdanie na ten temat. Dlatego uważam, że zanim ktoś zdecyduje się na życie w towarzystwie psa, powinien dobrze się nad tym zastanowić. Ja nie żałuję.

Agnieszka Pelczarska

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków