Program "Komputer dla Homera"

Termin przyjmowania wniosków w programie "Komputer dla Homera 2003" przypada na okres od 4 maja do 5 czerwca 2009 r. Szczegółowe informacje oraz wzór wniosku można znaleźć na stronie: http://www.pfron.org.pl/portal/pl/78/530/Procedury_realizacji_oraz_zalaczniki.html.

Informacje o zmianach w procedurach "Komputera dla Homera" znajdują się również w najnowszym numerze "Tyfloświata", dostępnym tutaj.

Artykuł: Loadstone GPS

Nawigacja telefoniczna

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że telefony komórkowe mogą być udźwiękowione i obsługiwane przez niewidomych, nawet przez myśl mi nie przeszło, że za kilka miesięcy będą to tak popularne i stosunkowo niedrogie narzędzia.

Obecnie udźwiękowiony telefon, oparty na systemie operacyjnym SYMBIAN, ma prawie każda osoba niewidoma. Dlaczego więc nie wyposażyć tego zaawansowanego urządzenia w jak największą ilość pomocnych nam aplikacji?

Jakiś czas temu do Polski dotarła informacja o dedykowanej osobom niewidomym aplikacji, korzystającej z systemu GPS, która okazuje się być bardzo pomocna w dotarciu do wyznaczonego celu. Mowa tutaj o programie Loadstone GPS.

Czym jest Loadstone GPS?

Jest to darmowa aplikacja przeznaczona do telefonów z systemem SYMBIAN, opartym na interfejsie series 60, która nie obciąża znacznie telefonu, nie ma wielkich wymagań sprzętowych ? działa i na starej Nokii 6630 i na nowoczesnej N82 i, co najważniejsze, bardzo dobrze współpracuje z dostępnymi na rynku screenreaderami.Loadstone działa zarówno na starej Nokii 6630, jak i nowoczesnej N82_fot. Carol

Podstawowe wymagania sprzętowe Loadstone?a to: telefon z systemem SYMBIAN s60, program udźwiękawiający, odbiornik GPS.

Pomocne w użytkowaniu Loadstone?a mogą okazać się: tradycyjne lub bezprzewodowe słuchawki, większa karta pamięci oraz czytnik kart pamięci.

Jak to działa?

Program w swoim działaniu nieco przypomina, dostępne także na polskim rynku, urządzenie o nazwie Nawigator. Nie posiada wbudowanych map, a nawigacja odbywa się pomiędzy punktami zapisanymi przez samego użytkownika w bazie danych programu.

Rozwiązanie takie może okazać się zarówno wadą, jak i zaletą. Wadą może być to, że gdy nie mamy dostępu do Internetu, musimy samodzielnie przebyć trasę, by utworzyć punkty orientacyjne. Zaletą natomiast jest fakt, iż punkty to nie mapy, za które trzeba płacić, a można się nimi stosunkowo łatwo wymieniać np. przy pomocy sieci Internet.

Loadstone GPS posiada menu, z którego możemy wybrać poszczególne polecenia. Wiadomo jednak, że takie rozwiązanie nie jest najszybsze i najwygodniejsze. Dlatego też do istotnych funkcji programu przypisano skróty klawiszowe.

Program posiada dwa tryby pracy: nawigacji i eksploracji, pomiędzy którymi przełączamy się przy pomocy klawisza ?0?.

W trybie eksploracji, przy pomocy klawiatury telefonicznej (1,2,8,4,6, itp.), poruszamy się po punktach, które znajdują się w naszej okolicy, dzięki czemu możemy ?zwiedzać? otoczenie.

Zdecydowanie ciekawszy jest tryb nawigacji. Mamy w nim dostęp do wielu funkcji potrzebnych przy prowadzeniu nas do wybranego punktu. Tutaj też pojawiają się klawisze skrótów. Nie wymienię wszystkich funkcji i skrótów ? odsyłając zainteresowanych do dokumentacji lub na listę dyskusyjną ? o której później, ale przedstawię podstawowe funkcjonalności programu.

Pierwszym skrótem jest kombinacja klawiszy ?C? + ?0?. Z jego pomocą przełączamy się w tryb ?pomocy?. W tym trybie, wciskając klawisze numeryczne i ich kombinacje z Shift?em, którego funkcję pełni klawisz ?C?, słyszymy informację o tym, za co konkretny klawisz czy kombinacja są odpowiedzialne. W ten łatwy sposób możemy zawsze ?doszkolić? się z obsługi programu.

Podstawowe funkcje i klawisze skrótów aplikacji:

?1? - Pokazywanie szybkości i kierunku.

?2? - Informowanie o dokładność GPS ? program informuje nas o teoretycznej dokładności namiaru, jaki aktualnie posiadamy. Teoretycznie, ponieważ jest to wyliczane na podstawie kilku czynników i nie odzwierciedla, zazwyczaj, realnej odległości w metrach, może być natomiast może wskazówką, jaką mamy jakość odbioru sygnału GPS.

?3? ? ?Pokaż jakość GPS? ? informuje nas o tym, czy sygnał GPS jest odbierany.

?4? - Pokazywanie naszej wysokości. W przypadku wysokości występuje często znaczne przekłamanie, co wnika ze specyfiki pracy systemu GPS.

?5? - Informowanie o następnym punkcie kontrolnym na naszej trasie.

?6? - Pokazywanie długości i szerokości geograficznej.

?7? - Informowanie o liczbie satelit, jakie ?widzi? nasz odbiornik.

?*? - Pokazywanie czasu GPS,

?#? - Etykietowanie punktu, które polega na pobieraniu naszej aktualnej pozycji z odbiornika i umożliwieniu nam wprowadzenie nazwy i opisu do punktu.

Dodatkowo mamy do dyspozycji klawisze z przełącznikiem ?Shift?, którego funkcję pełni klawisz ?kasuj? -  ?C?. I tak:

?C? +?*? pokazuje datę GPS.

?C? + ?#? pozwala na wprowadzenie punktu GPS, przy pomocy ręcznie wpisywanych współrzędnych.

?C? + ?7? uruchamia licznik podróży, zliczający długość pokonywanej przez nas trasy.

?C? + ?8? resetuje licznik podróży.

?C? + ?9? pokazuje licznik podróży.Dzięki w/w klawiszom skrótu, mamy dostęp do istotnych funkcji programu, bez konieczności wchodzenia do menu.

Jak nawigować?

Program prowadzi nas do jednego wybranego punktu, podając kierunek, odległość, na żądanie lub automatycznie, w zależności od tego, jak nam wygodniej. Możemy również utworzyć ?trasę?, czyli zaznaczyć kilka punktów, pomiędzy którymi program nas poprowadzi.

Wspomnę tutaj o pewnej niedogodności. Program będzie nas prowadził do najbliższego nam punktu, a nie do punktu następnego w kolejności zaznaczenia. Jest to pewien minus tego rozwiązania.

Jeśli często poruszamy się po pewnych trasach, możemy zapisać listę punktów kontrolnych i wczytać ją np. wracając z pracy do domu, unikniemy w ten sposób konieczności ręcznego zaznaczania kilku lub kilkunastu punktów.

Jak wspominałem, program może informować nas automatycznie o tym, jak daleko jesteśmy od danego punktu. Funkcję tę uaktywniamy w menu ?Opcje?, zakładka ?Funkcje?, zaznaczając ?Auto-oznajmianie?.

Mając do dyspozycji, stworzoną uprzednio, bazę punktów, możemy, korzystając z odpowiedniej opcji programu, ?zobaczyć okolicę?, czyli wyszukać punkty w zadanej odległości od naszej aktualnej pozycji.

Loadstone GPS to niezwykle konfigurowalne narzędzie. W ustawieniach programu znajdziemy pięć zakładek, w których mamy możliwość ustawienia ilości pozycji pokazywanych przy wyszukiwaniu okolicy, promienia zbliżenia do punktu docelowego, oraz wielu innych konfiguracji związanych z dźwiękiem, systemem GPS, kierunkami itp.

Program, poza nawigacją, umożliwia nam synchronizacje czasu z czasem GPS, udostępnia funkcję kalendarza astronomicznego, a zachody i wschody słońca i księżyca, co ciekawe, określane są w odniesieniu do naszej pozycji!

Odbiornik GPS

Warto wspomnieć o tym, co znajdziemy w nowoczesnych telefonach - wbudowanym odbiorniku GPS. Byłoby to fantastyczne rozwiązanie, gdyby odbiorniki te były.... dobrej jakości. Zewnętrzny nadajnik GPS Nokia LD3W_fot. Matt McKnight

Wbudowany odbiornik, podczas jego użytkowania, pobiera sporo energii, więc nie możemy liczyć na długą pracę telefonu. Kolejną kwestią jest czułość. W porównaniu z zewnętrznym odbiornika, jaki posiadam, wbudowany w Nokię E66 GPS jest znacznie mniej dokładny i znacznie łatwiej ?gubi? satelity. Plusem wbudowanego odbiornika może być szybki start. Gdy pozwolimy, by telefon pobrał przez GPRS podstawowe dane o naszej lokalizacji, GPS jest gotowy do pracy już po kilku sekundach. Bez tej funkcji, wbudowany odbiornik szuka tak zwanego fix?a, czyli podstawowego ?pakietu? satelit zwyczaj przez przynajmniej dwie minuty.

Z wyżej wymienionych powodów, polecam zewnętrzny odbiornik GPS. Obecnie na polskim rynku, znajdziemy duży wybór tego typu urządzeń w niewygórowanych cenach. Najbardziej popularnym odbiornikiem jest produkt Nokii - LD3W. Osobiście posiadam odbiornik firmy Globalsat, który sprawdza się doskonale. Oba odbiorniki oparte są na ciekawym, bardzo popularnym chipsecie - Sirf Star III.

Podsumowując, polecam korzystanie z zewnętrznego odbiornika ? nasz telefon popracuje dłużej niż przy korzystaniu z wbudowanego GPS?a, będziemy mieli dokładniejszy i bardziej stabilny namiar.

Jaki telefon?

Przy korzystaniu z Loadstone?a nie bez znaczenia jest telefon, jaki posiadamy. Jest to ważne nie z powodów wydajnościowych, bo program pracuje stabilnie na wszystkich telefonach, ale ze względu na to, iż obsługujemy go z klawiatury aparatu.

Posiadając telefon typu slider, np. Nokię E66, napotykamy problem, gdyż do klawiatury mamy dostęp dopiero po rozsunięciu telefonu, co nie jest zbyt wygodne, gdy trzeba wykonać jakąś operację, nie wyciągając go z kieszeni.

Można oczywiście znaleźć częściowe rozwiązanie tego problemu i skorzystać z aplikacji, która pozwoli przypisać klawiszom pod wyświetlaczem funkcje do obsługi programu, ale ciągle będziemy mieli mniej do dyspozycji mniej klawiszy niż przy otwartej klawiaturze. Dodatkowo klawisze pod wyświetlaczem są zazwyczaj umieszczone dość ?gęsto?, co nie jest wygodne, gdy urządzenie znajduje się na przykład w kieszeń spodni.

W zależności od typu klawiatury, jaką posiadamy w naszym telefonie, poziom funkcjonalności oprogramowania może być więc zróżnicowany. Mając, np. Nokię N82, możliwe jest sterowanie nawet, gdy telefon znajduje się w kieszeni. Jest to niewątpliwie dużym udogodnieniem.

Wszystko fajnie, ale... czy to dla mnie?

Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć jednoznacznie. Moją odpowiedzią jest... ?Sprawdź!?. Oprogramowanie jest darmowe. Nie płacisz za mapy, jak pokazuje praktyka - nie zawsze aktualne, nie musisz łączyć się z Internetem za pomocą GPRS, więc po instalacji spokojnie możesz testować aplikację, nie obawiając się ponoszenia zbędnych kosztów. Musisz jedynie zapoznać się z funkcjami programu, które zostały tutaj opisane jedynie pobieżnie, a ich szczegóły można znaleźć w instrukcji obsługi.

Jeśli więc posiadasz telefon z wbudowanym odbiornikiem lub zewnętrzny odbiornik i chcesz wypróbować to oprogramowanie, to nic nie stoi na przeszkodzie!

Więcej plusów czy minusów?

Podstawowym plusem programu jest fakt, iż jest on bezpłatny. Posiadanie oprogramowania w wersji freeware może być też uznawana za wadę, ponieważ nie mamy gwarancji, że producent zapewni nam wsparcie i serwis. Dzięki istnieniu listy dyskusyjnej, możemy natomiast liczyć na wsparcie ze strony użytkowników.

Największym minusem programu jest to, że trzeba samemu ?rozgryźć? problem działania system wymiany punktami czy innych funkcji aplikacji. Dla osoby, która już będzie miała program na telefonie, po kilkunastu minutach zabawy, wszystko powinno stać się jasne.

Mając dostęp do Internetu, bez większych problemów uzyskamy dużą ilość punktów z różnych miast, więc nie będziemy musieli osobiście ich tworzyć i będziemy mogli odkryć wiele, nieznanych nam, miejsc.

Loadstone to bardzo ciekawa propozycja, gdyż jest swojego rodzaju darmową wersją urządzenia Nawigator. Wraz z ?darmowością? otrzymujemy jednak kilka ograniczeń, np. konieczność korzystania z telefonu komórkowego, który nie zawsze bywa poręczny, czy przymus posiadania zewnętrznego odbiornika GPS. Ponadto, wszystko, co związane z LS, musimy organizować sobie sami, a w przypadku Nawigatora otrzymujemy solidne wsparcie.

Filozofia obu urządzeń jest podobna i moim zdaniem bardzo skuteczna. Przy odrobinie logicznego myślenia i zaradności, posiadając ten program, będziemy mogli nie tylko dotrzeć do jakiegoś konkretnego celu, ale też sprawdzić wschody i zachody słońca lub księżyca, zsynchronizować czas telefonu z bardzo dokładnym czasem GPS, sprawdzić kierunek, w jakim się poruszamy ? program może nam anonsować kierunki jak kompas.

Moim zdaniem warto przynajmniej przetestować.

 

Skąd to wszystko wziąć?

Strona projektu Loadstone: www.loadstone-gps.com

Polska strona, niestety ciągle w trakcie realizacji: www.loadstone-gps.pl

Na stronie programu, znajdziemy odnośnik do listy dyskusyjnej Loadstone?a, która jest największą skarbnicą wiedzy o tym programie.

 

Bartłomiej Lenarth

 

Artykuł: Telefon stacjonarny dla niewidomych?

KX-TG7170 - telefon proponowany przez producenta osobom słabosłyszącym, niewidomym i słabowidzącym

Mówiący telefon stacjonarny

Mimo że telefony komórkowe, dzięki systemowi operacyjnemu Symbian i programom udźwiękawiającym, są dostępne dla osób niewidomych, nie należy zapominać o starszej siostrze komunikacji bezprzewodowej, a mianowicie telefonii stacjonarnej. Telefon stacjonarny w swoim domu posiada niemal każdy i warto, by to urządzenie także przemówiło do nas ludzkim głosem.

Ostatnio trafił do mnie telefon KX-TG7170PDS firmy Panasonic, przeznaczony dla osób słabosłyszącyh, niewidomych i starszych. Postaram się przybliżyć czytelnikom ten aparat i jego funkcje.

Na firmowych stronach Panasonic można przeczytać:

?KX-TG7170PDS

Telefon bezprzewodowy DECT ze słuchawką pracującą w oparciu o zjawisko przewodnictwa kostnego,

Identyfikacja abonenta wywołującego,

Wyświetlacz LCD 1,4 cala,

Głosowa identyfikacja numeru,

Książka telefoniczna w słuchawce - 50 wpisów,

Lista abonentów wywołujących,

Duże przyciski klawiatury?.

Czy w oparciu o tak skromny opis można pokusić się o zakup wzmiankowanego telefonu, zwłaszcza że cena sugerowana urządzenia to aż 699 zł?

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu, będzie czytelnikom łatwiej podjąć decyzję.

W pudełku telefonu bezsznurowego Panasonic KX-TG7170PDS znajdujemy: słuchawkę, bazę, liniowy kabel telefoniczny, zasilacz, 2 akumulatorki niklowo/wodorkowe AAA ? małe paluszki o pojemności 650 miliamperogodzin, uchwyt na ramię, zaczep na pasek oraz instrukcję obsługi w języku polskim.

Telefon pracuje ze słuchawką, posiadającą tzw. wibracyjną wkładkę głosową, która ma być pomocna w odbiorze rozmowy telefonicznej osobom słabosłyszącym, gdyż przytknięta do twarzy, skroni czy kości policzkowej, dzięki przenoszonym przez powietrze drganiom fal głosowych, poprawia słyszalność.

KX-TG7170 - udźwiękowiony telefon firmy Panasonic_fot. PanasonicOsoby słyszące, korzystając z telefonu, przykładają słuchawkę do ucha, tak jak to robią ze standardowym aparatem, gdyż wibracyjna wkładka słuchawkowa wystaje ponad słuchawkę na mniej więcej centymetr i nie powoduje uczucia dyskomfortu.

Dodatkowo, telefon posiada gniazdko Jack 2,5 mm, dzięki któremu możliwe jest podpięcie zestawu słuchawkowego.

Wygodna klawiatura składa się z kwadratowych, wyprofilowanych zgodnie z kształtem palca, doskonale spełniających swoją funkcję przycisków.

Funkcje telefonu wymieniane przez producenta to:

? książka telefoniczna ? 50 wpisów,

? powtórne wybieranie ? redial/ pause,

? przycisk Flash,

? przycisk Int do połączeń interkomowych ? do bazy telefonu można dodatkowo przyłączyć 6 słuchawek,

? głosowa identyfikacja numeru dzwoniącego.

To prawdopodobnie właśnie ta ostatnia funkcja sprawia, że telefon przedstawiany jest przez producenta jako urządzenie m.in. dla osób niewidomych.

Głosowa identyfikacja w tym aparacie działa na zasadzie odtwarzania wgranych sampli, czyli krótkich ścieżek dźwiękowych. W telefonie umieszczono 10 sampli, zawierających nagrania cyfr od 0 do 9, zarówno po polsku, jak i w innych językach. Przykładowo, jeśli wybieramy numer 9228, to telefon wypowie: ?dziewięć, dwa, dwa, osiem?, a nie ?dziewięćdziesiąt dwa dwadzieścia osiem?.

Taką identyfikacją możemy posługiwać się przy wybieraniu numeru z książki telefonicznej, odsłuchu listy przywołań, czyli numerów, które się z nami łączyły i numerów przez nas wybieranych. Niestety, mimo, że książka telefoniczna umożliwia wprowadzenie opisu danego kontaktu, ze względu na sposób udźwiękowienia telefonu przez producenta, osoba niewidoma nie będzie w stanie dokonać głosowej identyfikacji rozmówcy.

Telefon posiada wbudowany dobry zestaw głośnomówiący, zawiera też sześciostopniową regulację głośności, zarówno dzwonka, jak i słuchawki.

Producent umożliwił również wyłączenie dzwonka i korzystanie ze świetlnej sygnalizacji odbieranego połączenia, przy czym dioda informująca o nadchodzącym połączeniu jest dobrze widoczna.

Ze względu na rozmiary telefonu, dla wygody posiadacza, do aparatu dołączono zaczep na pasek i uchwyt na ramię powleczony od spodu antypoślizgową pianką. Prawdę mówiąc, nie znalazłem zastosowania praktycznego tego uchwytu, ale skoro producent dołożył go do standardowego wyposażenia, to znaczy, że jakieś funkcje ma on spełniać.

Podczas standardowego użytkowania, telefon na bateriach działa tydzień, a jego ładowanie trwa 7 godzin. Ładowanie akumulatorów odbywa się za pomocą bazy telefonu.

W bazę wmontowano przycisk przywołania, który przydaje się w przypadku, gdy zapodziejemy gdzieś słuchawkę. Wystarczy wcisnąć przycisk, a słuchawka zacznie wydawać z siebie dźwięk, co umożliwi nam jej zlokalizowanie.

KX-TG7170 - widok z przodu_fot. PanasonicUrządzenie KX-TG7170 firmy Panasonic posiada duży 1,4 calowy wyświetlacz, z możliwością regulacji kontrastu, dzięki której staje się bardzo wygodny w obsłudze dla osób słabowidzących.

Wadą telefonu jest to, że nie udźwiękowiono jego menu, więc ustawień trzeba się uczyć na pamięć, choć za taką cenę Panasonic mógł postarać się bardziej, szczególnie, że telefon jest polecany przez producenta między innymi jako urządzenie dla osób niewidomych. Kolejnym mankamentem jest brak możliwości wysyłania smsów, które o dziwo wprowadziła ostatnio do oferty Telekomunikacja Polska, a które są niezwykle przydatne.

Zasięg telefonu to sto metrów, czyli standard w przypadku telefonów firmy Panasonic.

Z urządzenia korzysta się bardzo dobrze, nie ma trzasków, szumów i innych podobnych mankamentów spotykanych w telefonach bezprzewodowych innych producentów, więc pod tym względem wszystko jest dopięte na ostatni guzik.

Pozostaje jednak pytanie, czy warto zapłacić za to urządzenie aż 699 zł, podczas gdy dobry aparat bezprzewodowy tej firmy kosztuje 180 zł, a jeżeli chodzi o sytuację osób niewidomych i słabowidzących, omawiany model wyróżnia jedynie 10 sampli i wyświetlacz o zwiększonym kontraście? Decyzję pozostawiam czytelnikom.

PODSTAWOWA SPECYFIKACJA TECHNICZNA TELEFONU PANASONIC KX-TG7170PDS:

Standard: DECT (digital enhanced cordless telecommunications) ? cyfrowy rozszerzony standard telefonii bezprzewodowej.

Zasilanie: baza: 220,240 wolt 50Hz ? zasilacz sieciowy w zestawie, pobór mocy 1,8 wat ? stan gotowości max 6,8 wata.

Wymiary: Baza: ok. 60mm*173mm*105mm; Słuchawka: ok. 179mm*48mm*38mm.

Ciężar baza: 220g, słuchawka 164g.

Informacje wykorzystane w artykule pochodzą z oryginalnej instrukcji obsługi telefonu, ze strony firmowej Panasonic Polska (www.panasonic.pl), jak i z infolinii Firmy Panasonic, której numer dostępny jest na firmowej stronie internetowej.

Robert Łabędzki

ZałącznikRozmiar
Sample_dzwonkow_telefonu.mp3333.93 KB
Udzwiekowienie_telefonu.mp3125.54 KB

Artykuł: Krótkofalarstwo

Krótkofalarstwo

Zapewne każdy zetknął się kiedyś z tym słowem, jednak co ono znaczy przede wszystkim dla niewidomych? Słysząc słowo ?krótkofalarstwo?, w pierwszej kolejności pomyślimy o kimś, kto biega gdzieś z walkie-talkie, wypowiada do niego jakieś dziwne, trudne do zrozumienia głoski i do końca nie wiemy, o co chodzi. Czym więc jest, po co jest i komu w zasadzie służy krótkofalarstwo?

Krótkofalarstwo (z j. ang. ham radio, Amateur Radio - radiowa służba amatorska) to hobby polegające na nawiązywaniu łączności na wielu pasmach radiowych - od fal długich, średnich, krótkich, przez ultrakrótkie, aż po mikrofale. Łączność tę nawiązuje się z innymi krótkofalowcami, rozsianymi dosłownie po całym świecie, oczywiście za pomocą radiostacji.

Karta QSL_fot. Radio RoverKontakt potwierdzany jest kartami QSL, dokumentującymi, z kim mieliśmy łączność, kiedy ona nastąpiła i gdzie znajdował się dany krótkofalowiec. Oczywiście krótkofalarstwo to nie tylko prowadzenie łączności ?od tak?. Każdy krótkofalowiec powinien rozumieć, że ten "sport" to nie tylko rozmowa przez radio, ale cały szereg obowiązków i niemała odpowiedzialność.

Jak wiadomo, za wynalazcę radia uważa się Guglielmo Marconiego, który w roku 1899 jako pierwszy wysłał drogą radiową wiadomość na drugą stronę kanału La Manche, a następnie na przeciwległy brzeg Atlantyku. Dziś łączność radiowa wygląda zupełnie inaczej niż w czasach, gdy wynaleziono odbiornik radiowy.

Ewolucja technologii komputerowych w latach osiemdziesiątych diametralnie zmieniła oblicze służby radioamatorskiej. Krótkofalarstwo rozwijało się równie dynamicznie, jak pozostałe gałęzie komunikacji, dając i nam ? niewidomym - szanse na to, aby spełnić się w tej szalenie interesującej formie spędzania czasu.

Jak już wspomniałem, krótkofalarstwo to nie tylko, kolokwialnie mówiąc, gadanie przez radio. To propagowanie wolności, równości, braterstwa, uczenie historii, a także odskocznia od, często przytłaczającej, codzienności, okno na świat i możliwość poznania wielu ciekawych ludzi z różnych środowisk i regionów, przynależących do, często bardzo egzotycznych, kręgów kulturowych. Bycie krótkofalowcem pozwala również na uczestnictwo w wielu ciekawych spotkaniach, wyprawach krótkofalarskich, podnoszenie swoich umiejętności językowych itp. W dobie tak ogromnego postępu technicznego, osoby niewidome, na równi z osobami widzącymi, mogą cieszyć się tym znakomitym hobby. Bo czyż nie jest ciekawie porozmawiać z załogą stacji orbitalnej Alfa?

Radiostacja_fot. Dave SmithKrótkofalowcy lubią osobistą, dwukierunkową komunikację z przyjaciółmi, członkami rodzin i zupełnie obcymi ludźmi, będącymi również licencjonowanymi nadawcami. To zwykli ludzie, rozmawiający o swoich problemach, dzielący się radościami czy po prostu spędzający czas przy radiostacji, podczas wspólnych wypraw, spotkań, nie jest to jednak jedyna forma ich działalności. Wspierają społeczeństwo, zapewniając łączność w nagłych wypadkach, np. podczas katastrof, jak miało to miejsce w roku 1997 - podczas powodzi stulecia, gdy krótkofalowcy ze Śląska i Opolszczyzny pomagali służbom ratowniczym, a docelowo także poszkodowanym w trakcie tej tragedii ludziom.

W roku 1995 przy Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych w Krakowie powstał radio-klub ?Wisła?, którego piszący te słowa miał przyjemność być członkiem przez cały okres jego istnienia. Klub ten to jedyna taka organizacja w tej części Europy, w której skład wchodzili głównie niewidomi. W czasie swego funkcjonowania - około 7 lat - przeszkolił kilkunastu krótkofalowców, między innymi autora niniejszego artykułu, który w roku 1998 uzyskał licencje pierwszej kategorii oraz znak ?sq9hht?. W okresie funkcjonowania klubu, jego członkowie przeprowadzili kilkadziesiąt tysięcy łączności z prawie stupięćdziesięcioma krajami i brali udział w nieoficjalnych, uznawanych za najbardziej prestiżowe zawody mistrzostwach świata CQ World Wide DX Contest. Propagowali idee krótkofalarstwa, a przy tym każdego dnia reprezentowali kraj na pasmach, udowadniając w ten sposób, iż osoby niewidome mogą doskonale odnaleźć się w tym świecie, dużo do niego wnieść i wiele z niego czerpać.

W wielu krajach, m.in. w Polsce, z okazji wszelkiego rodzaju wydarzeń religijnych, historycznych czy też po prostu w celu promowania działalności przedsiębiorstw, instytucji i fundacji, nagminnie organizuje się tzw. "stacje okolicznościowe", nierzadko finansowane przez licznych sponsorów.

Brałem udział w niejednym zlocie, a w listopadzie roku 2008, wraz z widzącymi radioamatorami, zorganizowałem wyjazd na jeden z najwyższych szczytów Beskidu Śląsko-Morawskiego, który miał służyć prowadzeniu z tego ciekawego miejsca łączności o dużo większym zasięgu, niż ode mnie z domu. Oczywiście wyjazdy takie mają przeważnie charakter pikniku, gdzie dużo się dzieje i zawsze jest wesoło.

Nadajnik radiowy_fot. densaerTego typu wyprawy mają różną rangę i często organizowane są w celu umożliwienia radioamatorom tzw. "zaliczenia" kraju, z którym nie nawiązano dotąd łączności, gdyż są na Ziemi miejsca, gdzie nikt nie mieszka, a które w krótkofalarskim świecie mogą być uznane za odrębny kraj, posiadający własny prefix. Odwiedzenie takich miejsc, np. Clipperton, samotnego atolu, zagubionego gdzieś na Pacyfiku, i nadanie im przez to nowego statusu, jest jednym z najważniejszych marzeń radiowców.

Równie ciekawym wydarzeniem i spełnieniem marzenia było dla mnie przeprowadzenie łączności, jeszcze pod znakiem klubu ?Wisła?, ze stacją zlokalizowaną w polskiej bazie polarnej na Szpicbergenie.

Im większy zlot, tym jest ciekawiej, tym więcej ludzi można poznać, tym więcej się dowiedzieć i tym lepiej się bawić. W tym roku po raz pierwszy zamierzam "zaliczyć" największy zlot krótkofalowców w Europie, który organizowany jest nad Jeziorem Bodeńskim na pograniczu Niemiec i Szwajcarii. Jak co roku spodziewanych jest kilkadziesiąt tysięcy radioamatorów, nie tylko z Europy, więc spodziewam się ogromnej ilości wrażeń. Z pewnością pośród tak licznej grupy wpadnę, może nawet dosłownie, na jakiegoś niewidomego krótkofalowca z Portugalii czy Chorwacji, więc tym bardziej cieszę się na wymianę doświadczeń i poglądów. W trakcie mojej, już ponad dziesięcioletniej, przygody z tym hobby spotkałem na falach eteru wielu niewidomych radioamatorów, przede wszystkim z USA i Wielkiej Brytanii, a takie łączności zawsze były dobrą okazją do wymieniania poglądów, informacji i po prostu porozmawiania o problemach, których i w tym ponoć lepszym, zachodnim świecie nie brakuje. W czasach, gdy gry komputerowe i same komputery nie były tak rozpowszechnione, krótkofalarstwo było dla nich często jedyną, w miarę dostępną formą rozrywki.

Rozwój Internetu, daje nam możliwość nawiązania łączności z krótkofalowcami na całym świecie, a także z przyjaciółmi w rodzinnych stronach, gdy sami jesteśmy daleko od domu, przy niewielkim nakładzie środków finansowych.

Oczywiście, jak każde hobby, krótkofalarstwo w zależności od naszego zaangażowania może okazać się "sportem" tanim lub nieprawdopodobnie drogim, gdyż sprzęt naprawdę dobrej klasy kosztuje często tyle, co średniej klasy używany samochód.

Jako niewidomy krótkofalowiec, staram się być aktywny na wielu pasmach. Podobnie jak w czasach, gdy należałem do nieistniejącego już krakowskiego klubu, staram się podkreślać, iż osoby niewidome mogą być pełnowartościowymi członkami społeczeństwa. Często muszę udowadniać, iż będąc osobą niewidomą w pełni korzystam z tego, co daje mi to fascynujące hobby, czerpiąc z niego radość pełnymi garściami.

Praca osoby niewidomej przy radiostacji nie odbiega w żaden sposób od tego, jak korzysta z niej widzący radioamator. Z powodzeniem można porównać ją do pracy przy komputerze, który sam w sobie nie jest przecież dedykowany osobie niewidomej, a jedynie przystosowany do jej potrzeb poprzez odpowiednie oprogramowanie. Analogicznie jest w służbie radioamatorskiej, gdzie dzięki postępowi technicznemu możemy albo korzystać z udźwiękowionego poprzez syntezę mowy radia, albo obsługiwać je z przy pomocy komputera i screenreader?a. Oczywiście i bez tego, posiadając odrobinę technicznego zacięcia, można się posługiwać sprzętem krótkofalarskim niejako na wyczucie i pamięć.

W światku niewidomych krótkofalowców są ludzie, którzy osiągnęli ogromne sukcesy,  jak na przykład Łukasz Żelechowski SQ9BZ, jeden z uczestników niedawnej wyprawy na Kilimandżaro.

Łukasz jest wybitnym, wręcz znakomitym telegrafistą i wygrał niejedne zawody krajowe, udowadniając w ten sposób, iż krótkofalarstwo stoi dla niewidomych otworem i mogą w nim oni osiągnąć spore sukcesy.

Myślę, że nawet dziś, w dobie Internetu, ogromnej ilości komunikatorów, w czasach, gdy dzięki nowoczesnym technologiom świat skurczył się niesamowicie, warto jest zostać krótkofalowcem. W końcu czy przez Skype'a możemy porozmawiać sobie z Premierem Hiszpanii bądź królem Jordanii??? Z pewnością nie. Jest takie powiedzenie, iż można się różnić, tylko trzeba się różnić pięknie. Myślę, że bycie krótkofalowcem to taki właśnie piękny wyróżnik, pozwalający nam na zachowanie indywidualizmu. Sposobność propagowania faktu, iż osoby niewidome potrafią być równorzędnymi członkami społeczeństwa, a przede wszystkim możliwość obcowania z drugim człowiekiem na nieco innej płaszczyźnie niż ma to miejsce na codzień, to coś niepowtarzalnego. Z pewnością każdy, kto wpisze w popularnej wyszukiwarce hasło ?klub krótkofalarski? i nazwę większej miejscowości w swoim pobliżu, znajdzie szereg informacji o tym, jak dostać się do klubu, gdzie z pewnością spotka wielu życzliwych, chętnych do pomocy ludzi, takich którzy pomogą mu zostać prawdziwym krótkofalowcem.

Paweł Pluszczyk*

* Autor jest absolwentem SOSW w Krakowie. Obecnie współpracuje, jako konsultant" przy projekcie "Widzialni", mającym propagować tworzenie dostępnych dla osób niewidomych stron internetowych.

Zakończenie testów

Z przyjemnością informujemy, że testy nowej strony internetowej zostały zakończone.

Zapraszamy do zakładania kont użytkowników. Umożliwiają one m.in. branie udziału w ankietach i komentowanie artykułów.

Uprzednio utworzone konta użytkowników zachowują swoją ważność.

 

 

Sprostowanie

W numerze 1 (1) 2008 czasopisma, w dziale Aktualności, ukazała się informacja o likwidacji pułapki rentowej dzięki nowelizacji Ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnieniu osób niepełnosprawnych. W związku z pytaniami kierowanymi do redakcji informujemy, że nowelizacja, o której mowa została zawetowana przez Prezydenta i ostatecznie nie weszła w życie. Numer 1 (1) 2008 powstał przed  zawetowaniem ustawy, stąd też fakt ukazania się w nim informacji takiej treści.

Przepraszamy za nieścisłość i związane z nią niedogodności.

Redakcja

Nowa strona internetowa Tyfloświata

Drodzy Czytelnicy,

Macie przed sobą wersję testową nowej strony "Tyfloświata". Prosimy o zgłaszanie wszelkich uwag związanych z jej funkcjonowaniem na adres redakcja@tyfloswiat.pl.

Prosimy również o wstrzymanie się z zakładaniem nowych kont użytkowników, do czasu wprowadzenia stabilnej wersji strony. Konta utworzone na starej stronie, zostaną automatycznie przywrócone.

Z góry przepraszamy za wszelkie niedogodności i dziękujemy za cierpliwość.

Redakcja

Tyfloświat_01_03_2009

 

Okładka Tyfloświat_01_2009

Pobierz kolejny numer czasopisma

Istnieje możliwość bezpłatnej prenumeraty czasopisma w formie czarnodrukowej, również w druku powiększonym. Oferujemy również możliwość druku czasopisma w brajlu.

Zainteresowane osoby proszone są o kontakt z redakcją.

ZałącznikRozmiar
Tyfloswiat_01_2009.txt145.73 KB
Tyfloswiat_01_2009.pdf2.06 MB

Niezwykły koncert

 

W dniu 1 marca 2009 r. Specjalny Ośrodek Szkolno - Wychowawczy dla Dzieci Słabowidzących i Niewidomych w Dąbrowie Górniczej oraz Stowarzyszenie ?Razem do Celu? zorganizowały koncert charytatywny, nad którym patronat honorowy objęli: Prezydent Miasta Dąbrowy Górniczej Zbigniew Podraza oraz Fotografia: koncert na rzecz SandryPosłanka na Sejm RP Beata Libera-Małecka, a mecenasem kulturalnym koncertu został Maciej Kot, dąbrowski artysta plastyk angażujący się w prace społeczne. Cały dochód z tego wyjątkowego koncertu przeznaczono na rehabilitację poszkodowanej w wypadku uczennicy Sandry Michoń, której życie na zawsze odmieniło się w sierpniu ubiegłego roku, kiedy to po wypadku samochodowym zapadła okrutna diagnoza lekarska - przerwanie ciągłości rdzenia kręgowego. Dano jednocześnie cień nadziei twierdząc, że tylko intensywna rehabilitacja może jej pomóc odzyskać częściową ruchomość w kończynach.

Od tego dnia pracownicy Ośrodka, koleżanki i koledzy Sandry intensywnie szukali różnych źródeł pomocy, organizując akcje na terenie szkoły, docierając do ludzi dobrej woli i instytucji, które mogły wesprzeć ich działania. Finałem prowadzonych na rzecz Sandry działań, był koncert na deskach Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej. W wypełnionej do ostatniego miejsca sali było wielu zaproszonych gości, wśród których nie zabrakło Prezydenta naszego Miasta.Fotografia: Kilka piosenek zaśpiewała również Kasia Kowalska

Chcąc mieć swój udział w rekonwalescencji Sandry przyjaciele, dąbrowskie kluby sportowe i goście przekazali kilkanaście cennych przedmiotów na aukcję trwającą w czasie koncertu, aby w ten sposób dodatkowo wspomóc szlachetny cel.

Statuetkę Debeściaka podarował Prezydent Miasta, Zbigniew Podraza, kalendarz promujący profilaktykę zdrowia przekazała Poseł Beata Małecka-Libera, obraz na papirusie podarował Senator Zbigniew Meres, a od Radnego Sejmiku Śląskiego Krzysztofa Stachowicza organizatorzy otrzymali rzeźbę Jana Pawła II wykonaną w węglu. Poseł Grzegorz Dolniak przekazał wizytownik, a Prezydent Miasta Będzin Radosław Baran - atlas geograficzny oraz Monografię Miasta Będzina. Nie sposób wymienić wszystkich darczyńców, bo lista była długa, a i zainteresowanie obecnych nabyciem cennych przedmiotów okazało się niemałe.

Jednak chyba najważniejszą i najbardziej wzruszającą częścią, była prezentacja multimedialna o głównej bohaterce imprezy, obecnie uczennicy maturalnej klasy VI Liceum Ogólnokształcącego dla Dzieci Słabowidzących i Niewidomych, Sandrze Michoń, zmagającej się z chorobą i grożącą niepełnosprawnością.

Dla niej też bawił wszystkich obecnych na sali Kabaret Dno, śpiewała swoje utwory Kasia Kowalska, której uczniowie Ośrodka wręczyli skrzyneczkę z własnymi utworami poetyckimi. Zaśpiewali też dla Sandry niewidomi wokaliści - finaliści festiwalu Zaczarowana Piosenka organizowanego przez Fundację Anny Dymnej ?Mimo Wszystko?.

Szczególnie wzruszającym momentem było pojawienie się na scenie serca, złożonego z wielu otwartych serc, wykonanych przez uczniów, nauczycieli, przyjaciół, do którego swoje piękne myśli dołożyli goście i wszyscy ludzie dobrej woli, zgromadzeni na Sali, solidaryzując się w ten sposób z Sandrą.

Fotografia: uczestnicy koncertuW akcji poprzedzającej niedzielny koncert sprzedano ponad 600 cegiełek, rozprowadzono dwa tysiące kalendarzyków w dąbrowskich szkołach i sprzedano wiele pięknych prac wykonanych przez uczniów, a dochód wraz z tym uzyskanym w czasie imprezy, został przekazany na rehabilitację przyszłej maturzystki SOSW dla Dzieci Słabowidzących i Niewidomych w Dąbrowie Górniczej.

R.Szałwińska, M.Rozwadowska

SOSW dla Dzieci Słabowidzących i Niewidomych

 

 

 

Projekt współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Gminy Miejskiej Kraków